Lalka dla odważnych
Zajmował ponure mieszkanko z oknem wychodzącym na podwórze, z widokiem na mur stojącego naprzeciw mieszkania. Prawe okno przeznaczone dla galanterii zbytkownych mieściło zazwyczaj jakiś brąz, porcelanową wazę, całą zastawę buduarowego stolika, dokoła których ustawiały się albumy, lichtarze, portmonety, wachlarze, w towarzystwie lasek, parasoli i niezliczonej ilości drobnych a eleganckich przedmiotów. Rano w wielu wypadkach klientami byli służący lub biedacy. Po południu przychodzili klienci lepiej ubrani i bardziej zamożni.. - No - dodał momentalnie - miałem też szalone szczęście. Od czasu, gdy dowiedziała się od hrabiny Karolowej o złej sytuacji ojca, o jego bankructwie, długach wekslowych , a oprócz tego licytacji kamienicy była bardzo wystraszona. Sfinalizowanie transakcji przerwało pojawienie się barona Krzeszowskiego, męża podirytowanej kobiety. Rzecki analizował ostatnie wydarzenia, między innymi fakt, iż przez nowy sklep przewijały się panny, wdowy, swatki, a dosłownie ojcowie panien na wydaniu – wszyscy oni mięli nadzieję na usidlenie jego przyjaciela, majętnego przedsiębiorcy. Gospodarz poprosił, aby gość wypowiedział się o handlu z Rosją okowitą i zbożem, na co Wokulski stwierdził, iż zna się wyłącznie na handlu towarami (perkalem), opowiadając, jak można na tym zajęciu zarobić. Rozdział XII Wędrówki za cudzymi interesami. W liście pani Meliton donosiła o rychłej licytacji kamienicy Łęckich, na którą największą ochotę ma ich krewna, baronowa Krzeszowska. Była nauczycielka przewidywała, że gdyby Wokulski kupił i kamienicę, i klacz, to oczywiście wkradłby się w łaski Izabeli. Razem pojechali obejrzeć nowy zakup właściciela sklepu – klacz.
O trzynastej Wokulski udał się w odwiedziny do barona. Po powrocie do lokalu Wokulski zlecił Obermanowi zakupienie na jutrzejsze zaprezentowanie w Teatrze Wielkim mnóstwa bukietów i wieńców kwiatów. Wydedukował sobie, że Wokulski na pewno nie zrobiłby takiego głupstwa i nie stracił tylu kasy w złym interesie. Zapowiedziała jego jutrzejsze odwiedziny. Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli. Poprosił także, żeby przyjaciel zbierał od ludzi komorne (bez podwyżki czynszu) i pilnował, by płacili w terminie.. Spojrzałem. Odezwał się dopiero po dwóch latach pisząc, że jest w Irkucku. W kolejnym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Chciał nabyć statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. Bohater dowiedział się mnóstwa nowych rzeczy. Od tamtej chwili dziewczynka zapragnęła mieć podobną. Losy kamienicy rozstrzygnęły się definitywnie, gdy Krzeszowska za sto tysięcy rubli odkupiła ją od Wokulskiego (poprzednio próbowała zaniżyć cenę budynku, przysyłając najpierw listy z groźbami i pomówieniami, a w końcu swojego adwokata). Aby wesprzeć niewinną i przestraszoną Helenę, główny bohater znalazł dla niej pracę kasjerki w jednym ze spersonalizowanych sklepów. Dlatego również porzucił prowadzenie sklepu, poświęcając się spółce do handlu ze Wschodem.
[11848] [11849] [11850] [11851] [11852] [11853] [11854] [11855] [11856] [11857] [11858] [11859] [11860] [11861] [11862] [11863] [11864] [11865] [11866] [11867] [11868] [11869] [11870] [11871] [11872] [11873] [11874] [11875] [11876] [11877] [11878] [11879] [11880] [11881] [11882] [11883] [11884] [11885] [11886] [11887] [11888] [11889] [11890] [11891] [11892] [11893] [11894] [11895] [11896] [11897] [11898] [11899] [11900] [11901] [11902]