45807 Wspominał

Lalka dla odważnych

TOM I Rozdział I Jak wygląda firma J.Mincel i S. W lewym znowu oknie, napełnionym okazami krawatów, rękawiczek, kaloszy i perfum, miejsce środkowe zajmowały zabawki, zazwyczaj poruszające się”.. Choć był to sklep kolonialno-galanteryjno-mydlarski, to jego wnętrze było ponure. Potem drzwiami od podwórka wbiegał stary Mincel mrucząc: Morgen!, poprawiał szlafmycę, dobywał z szuflady księgę, wciskał się w fotel i parę razy ciągnął za sznurek kozaka. Stary Mincel był fanatykiem pracy: nawet w niedzielę przesiadywał w sklepie. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz przez pełne miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy.. Zrobiła na nim szczególne wrażenie.. Nazajutrz poszedł do fryzjera, założył garnitur frakowy i pojechał do Łęckich. Po opuszczeniu towarzystwa poprzez pana Tomasza, Łęcka zaprosiła Wokulskiego do salonu.

Rzecki w teatrze zauważył także Stanisława, a w loży Izabelę Łęcką, rozpromienioną w trakcie gry Rossiego. Co więcej hrabina odradzała młodszej krewnej wyjazd do Paryża z Wokulskim, roztaczając przed nią wspaniałe perspektywy lata spędzonego na wsi z Kaziem.. Minclowa też chodziła zła. Zdał sklep pod opiekę Lisieckiego i Szlangbauma, a sam poszedł 1-szy raz ujrzeć zakup przyjaciela. Wzruszony Rzecki w imieniu Wokulskiego umorzył im czynsz do października i na pożegnanie obiecał pani Stawskiej, że odszuka jej małżonka. Miał mu w tym pomóc pan Iumart, wykształcony pracownik Rosjanina, władający czterema językami. Właśnie w takich chwilach był gotowy przeznaczyć dla niej życie… Kilka dni w późniejszym czasie pełne towarzystwo wybrało się zwiedzać ruiny zasławskiego zamku, w okolicach którego, na prośbę prezesowej, miał stanąć nagrobek upamiętniający postać stryja Wokulskiego. Nazajutrz rano, po liście wzywającym ją do Warszawy, Łęcka wyjechała. Wcześniej zgodziła się na odwiedziny Wokulskiego w warszawskim mieszkaniu. Udało mu się nawet nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. W tym czasie Pani Stawska, ulegając namowom pana Ignacego, w sklepie Stacha zakupiła dla swojej córeczki lalkę po w szczególności niskich kosztach. Kobiety i mężczyźni zaczęli plotkować, iż była utrzymanką Stanisława. Rozmowa z nią była następnym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Zaczął szantażować byłego szefa, iż o ile zamierza wtrącić go do więzienia, to on popełni samobójstwo. Stanął po stronie Dalskiego i poparł jego rozwodową decyzję, co wywołało w rozmówczyni oburzenie (uważała, że żona może romansować, a mąż nie posiada prawa sprzeciwu, twierdząc, że w ich środowisku wychodzi się za mąż dla gotówki, a nie z miłości).

[45752] [45753] [45754] [45755] [45756] [45757] [45758] [45759] [45760] [45761] [45762] [45763] [45764] [45765] [45766] [45767] [45768] [45769] [45770] [45771] [45772] [45773] [45774] [45775] [45776] [45777] [45778] [45779] [45780] [45781] [45782] [45783] [45784] [45785] [45786] [45787] [45788] [45789] [45790] [45791] [45792] [45793] [45794] [45795] [45796] [45797] [45798] [45799] [45800] [45801] [45802] [45803] [45804] [45805] [45806]