9589 Wrocławiu

Lalka dla odważnych

Radca zaczął opowiadać o własnej osiemnastoletniej znajomości z Wokulskim. Wracali mniej więcej czternastej, a wtedy na przerwę wychodzili Lisiecki z Mraczewskim. Lubił w pewnych przypadkach wystawiać na stół sklepowe zabawki, żeby po nakręceniu ich wszystkich jednocześnie, oddawać się chwili przyjemności i wspomnień z dzieciństwa. Poprzez całe życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”. Mniej więcej 1840 roku ojciec pana Ignacego zaczął opadać z sił i wkrótce umarł. Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, niemniej jednak ta pustka w nim samym, kiedy z kraju nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani nawet iskry oczekiwań.. Bywało, chodzę, jem, rozmawiam, myślę przytomnie, rozpatruję się w pięknej okolicy, wręcz śmieję się i jestem wesół, a pomimo to czuję jakieś tępe ukłucie, jakiś drobny niepokój, jakąś nieskończenie małą obawę. Gardziła nim, pomimo iż prócz kilkusekundowego spotkania, nie znała go dużo lepiej: „- Nic znasz tych osób [pokroju Wokulskiego], a ja widziałam ich przy pracy.”. To wszystko przypominało mu indywidualne dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce. Wokulski dał mu dziesięć rubli i powiedział, że od jutra posiada przyjść do niego do pracy przy przewozach. Mraczewski skomentował wyjście barona informacją o trwającej przeszło rok wojnie małżeństwa, której powodem jest kamienica Łęckiego (kłócili się, kto posiada ją nabyć), w której mieszkała baronowa. Słuchacze zadeklarowali się, że wchodzą z nim w korporację.

Rozmowa uspokoiła Stacha – Julian nie był jego rywalem. Rozdział XII Wędrówki za cudzymi interesami. Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens prywatnej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a oprócz tego jak ma się zachować i w co ubrać. Tymczasem lokaj Łęckich przyniósł list od Izabeli do Wokulskiego. Natychmiast udała się do ojca, też zdziwionego tą informacją, i momentalnie oboje zaczęli kojarzyć i łączyć fakty. Starski wyrażał radość z planowanych wspólnych wakacji. W zgodzie chór natomiast osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należałoby nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu. Pół roku po śmierci Jana Mincla Stach ożenił się z wdową (Rzecki nie potrafił wyjaśnić, jak do tego doszło). Gdy Wokulski obsłużył już dziwnych gości (pułkownika oferującego oferty przewodnika po Paryżu, pana Escabeau sprzedającego karabiny , a oprócz tego proszącą o pożyczkę baronową malującą portrety), ponownie wyszedł z hotelu podziwiać wspaniałą architekturę Paryża. Okazało się, że Starski to tonący w długach bankrut, widzący jedyne wybawienie w bogatej narzeczonej. Opowiedziała wręcz o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. Była zdziwiona i zmieszana. By nie rozstawać się z ukochaną, nie wziął wręcz udziału w pogrzebie prezesowej Zasławskiej. Nie miał siły poinformować o ty czekającą na wiadomości Helenę. Subiekt pisał też o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem , a oprócz tego o przyjęciu przez panią Stawską Mraczewskiego.

[9534] [9535] [9536] [9537] [9538] [9539] [9540] [9541] [9542] [9543] [9544] [9545] [9546] [9547] [9548] [9549] [9550] [9551] [9552] [9553] [9554] [9555] [9556] [9557] [9558] [9559] [9560] [9561] [9562] [9563] [9564] [9565] [9566] [9567] [9568] [9569] [9570] [9571] [9572] [9573] [9574] [9575] [9576] [9577] [9578] [9579] [9580] [9581] [9582] [9583] [9584] [9585] [9586] [9587] [9588]