Lalka dla odważnych
W lewym znowu oknie, napełnionym okazami krawatów, rękawiczek, kaloszy i perfum, miejsce środkowe zajmowały zabawki, w dużej liczbie przypadków poruszające się”... Stanisław był zachwycony i zdziwiony widokiem, który ujrzał. Podróżowała po świecie, jadała ze srebrnych talerzy. Chyba pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy.. Wokulski przypatrywał się jej nieustannie. Wokulski dał mu dziesięć rubli i powiedział, że od jutra ma przyjść do niego do pracy przy przewozach. Z kolei, gdy ona wyszła, wrócił baron z zapytaniem, o co „ta dama” pytała i co mówiła. W Wielką Niedzielę Stanisław pojechał do hrabiny, u której zastał wielu gości. To wszystko nie wzbudziło w Wokulskim takiego podniecenia, jakie odczuł w chwili, gdy dostrzegł Izabelę. Rzecki opisał przyjęcie zorganizowane w Hotelu Europejskim z racji poświęcenia nowego sklepu, w którym udział wzięli bogaci kupcy oraz dodatkowo arystokraci. Wokulski poprosił adwokata o wzięcie w jego imieniu udziału w sprzedaży budynku.
Za parę dni do Lasku Bolońskiego zajechały powozy. Rozdział XVII Kiełkowanie rozmaitych zasiewów i złudzeń Powrócił do lokalu wieczorem. W istocie baron nie był chory jedynie zły na nachodzących go komorników. Rozpoczęła się licytacja. Zubożały arystokrata wrócił do lokalu mieszkalnego powozem Wokulskiego i opowiedział córce o wyniku licytacji. Młodzieniec coraz później wracał z tych wizyt, a żona Mincla oszalała na jego punkcie: chodziła jak osowiała i robiła mężowi awantury z byle powodu, choćby biedak chował się przed nią na całe dnie. Zastali tam także pana Leona i parę innych ludzi: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież aby, o ile nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście ludzi, a między nimi pana Leona. Wino Machalskiego było tak mocne, że aktualnie straciłem przytomność. Pół roku po śmierci Jana Mincla Stach ożenił się z wdową (Rzecki nie potrafił wyjaśnić, jak do tego doszło).. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (nauki angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Profesor był chemikiem-wynalazcą, a całą fortunę utopił w badaniach i odkryciach. W tej chwili w takich chwilach był gotowy poświęcić dla niej życie… Kilka dni w późniejszym czasie całe towarzystwo wybrało się zwiedzać ruiny zasławskiego zamku, w okolicach którego, na prośbę prezesowej, miał stanąć nagrobek upamiętniający postać stryja Wokulskiego. Wcześniej zgodziła się na odwiedziny Wokulskiego w warszawskim mieszkaniu. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami osób z towarzystwa. Do uszu Rzeckiego dochodziły liczne plotki o miejscu pobytu Wokulskiego.
[23434] [23435] [23436] [23437] [23438] [23439] [23440] [23441] [23442] [23443] [23444] [23445] [23446] [23447] [23448] [23449] [23450] [23451] [23452] [23453] [23454] [23455] [23456] [23457] [23458] [23459] [23460] [23461] [23462] [23463] [23464] [23465] [23466] [23467] [23468] [23469] [23470] [23471] [23472] [23473] [23474] [23475] [23476] [23477] [23478] [23479] [23480] [23481] [23482] [23483] [23484] [23485] [23486] [23487] [23488]