Lalka dla odważnych
TOM I Rozdział I Jak wygląda firma J... Izabela Łęcka była estetyczną kobietą, wychowaną w komfortowych postanowieniach, sypiającą w puchach, mającą wszystko, o czym mogła zamarzyć.. Zrobił wówczas na niej złe złudzenie swoimi bardzo czerwonymi dłońmi, których widok wywołał w niej obrzydzenie. Jak dużo tam było pogardy dla marnego kupca. Chyba pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy. Uczuć prywatnych nie nazwałby miłością i generalnie nie był oczywisty, czy dla oznaczenia ich istnieje w ludzkim języku adekwatny wyraz. Wokulski za tę zniewagę , a dodatkowo za impertynencje podstarzałego adoratora do panny Izabeli, wyzwał go na pojedynek. Florentyna zaprosiła do stołu. Na pytanie o sposobność podziękowania za jego dotychczasowe uprzejmości, rycerskim tonem poprosił o certyfikat służenia jej zawsze i we wszystkim, po czym pożegnał się i wyszedł. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla spółki, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). O jedenastej przyszła do Wokulskiego Marianna, zmieniona nie do poznania.
Byli zdziwieni przypadkowym spotkaniem, lecz w tym samym momencie zawiązała się między nimi w dyskusja. W drodze miał wrażenie, że ludzie ze zdziwieniem mu się przyglądają i myślą, co również takiego musiało się stać, że o tej porze nie jest w sklepie. Nie zaprzeczył, mówiąc także, że usuwa jej wszelkie przeszkody spod nóg. Rozdział XX Pamiętnik starego subiekta. Usiadłem więc z dala od uczty, w głębokiej framudze, i odurzony, w półśnie, półjawie, współbiesiadnikom. - Zatem żadna osoba?. Od tej pory całkowicie zmienił tryb życia(…)”. Zdał sklep pod opiekę Lisieckiego i Szlangbauma, a sam poszedł 1-wszy raz spostrzec zakup przyjaciela. Z zewnątrz trzypiętrowy budynek nie demonstrował się najlepiej. W tym okresie wyrzucał sobie, że ostatnie dwa lata zmarnował na uganianiu się za Łęcką. Pokazał Wokulskiemu cztery pudełka, w których zostały szafiry (w bransolecie, broszy, naszyjniku , a ponadto kolczykach) dla narzeczonej. Stanisław obiecał mu pracę w Olsztynie pod warunkiem, że dobrze wykona teraźniejsze zlecenie. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego swojego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). Parę dni w przyszłości lokaj barona oznajmił powrót pana. Prócz tego mniej więcej dwunastu tysięcy rubli przeznaczył na gratyfikacje dla inkasentów, woźnych, parobków i furmanów, a Węgiełkowi wyprawił huczne wesele, dał kilkaset rubli w prezencie i trzymał do chrztu urodzoną w tym okresie czasu córeczkę furmana Wysokiego (ponieważ dano jej imię Izabela, złożył dla dziewczynki pięćset rubli jako posag). W przedziale Stanisław był świadkiem angielskojęzycznej rozmowy Izabeli i Starskiego, którzy nie podejrzewali, że Wokulski nauczył się tego języka u rodowitego Anglika – Collinsa.
[27478] [27479] [27480] [27481] [27482] [27483] [27484] [27485] [27486] [27487] [27488] [27489] [27490] [27491] [27492] [27493] [27494] [27495] [27496] [27497] [27498] [27499] [27500] [27501] [27502] [27503] [27504] [27505] [27506] [27507] [27508] [27509] [27510] [27511] [27512] [27513] [27514] [27515] [27516] [27517] [27518] [27519] [27520] [27521] [27522] [27523] [27524] [27525] [27526] [27527] [27528] [27529] [27530] [27531] [27532]