25386 Wokulskich

Lalka dla odważnych

Radca zaczął opowiadać o prywatnej osiemnastoletniej znajomości z Wokulskim. W 1870 roku wrócił do Warszawy z niewielkim funduszem: „Przez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po obecnie dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego”. Mniej więcej dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia.. Poświęcał też siły na edukację jedynego syna, którego nauczył pisać, czytać, a również wpoił mu musztrę.. Drzewo znajomej formy, jakiś obdarty pagórek, kolor obłoku, przelot ptaka, dosłownie powiew wiatru bez żadnego zresztą powodu budził we mnie tak szaloną rozpacz, że uciekałem od ludzi. Przeglądając księgę dłużników właściciel sklepu wyczytał, iż choć wspominany Tomasz Łęcki posiada dług wynoszący sto czterdzieści tysięcy rubli, to ostatnimi czasy jego córka Izabela powiększył go zakupem portmonetki. W Wielką Środę o jedenastej rano panna Izabela z Florentyną pojechały powozem do sklepu Stanisława Wokulskiego..". Skierował indywidualne kroki ulicą Karową w kierunku Wisły. Poprzez kolejne dwa lata po tym bolesnym wydarzeniu pan Ignacy tułał się samotnie prawie że że po całej Europie, odwiedzając : Włochy, Francję, Niemcy i Anglię. Gospodarz poprosił, ażeby gość wypowiedział się o handlu z Rosją okowitą i zbożem, na co Wokulski stwierdził, iż zna się tylko na handlu towarami (perkalem), opowiadając, jak można na tym zajęciu zarobić.

Wokulski uświadomił sobie, że widział go uprzednio w towarzystwie Izabeli. Rozdział XV W jaki metodę duszę ludzką szarpie namiętność, a w jaki rozsądek. Stanisław się zgodził i obiecał, że tamten zarobi na tej lokacie i że procenty od kapitału (w szczególności wysokie) będzie otrzymywał co pół roku. Z listu wynikało prócz tego, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich, a Klejn dopowiedział, że robi to za pośrednictwem Szlangbauma. Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. Od tej pory całkowicie zmienił tryb życia(…)”. Mamusia lokatorki była smutna widząc, jak jej córka w oczekiwaniu na powrót męża, powoli traci życie. Chciał kupić statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. W pociągu jadącym do Zasławka spotkał barona Dalskiego, starszego mężczyznę także jadącego do majątku. Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na własne oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. Gdy kobiety i mężczyźni poszli na sąsiednie wzgórze, a Wokulski wskazał kamień do napisu, Węgiełek opowiedział swemu dobroczyńcy i jego towarzyszce wzruszającą legendę o śpiącej królewnie. Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za świetny dla niej - rozpieszczonej panny. Rozdział XI W jaki metodę zaczynają się otwierać oczy. Rozmowa z nią była dalszym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Baronowa Krzeszowska bardzo się zmieniła, czuła się samotna w wielkim mieszkaniu. W myślach był na siebie zły za romantyczny idealizm, który sprawił ubóstwianie niegodnej tego kobiety.

[25331] [25332] [25333] [25334] [25335] [25336] [25337] [25338] [25339] [25340] [25341] [25342] [25343] [25344] [25345] [25346] [25347] [25348] [25349] [25350] [25351] [25352] [25353] [25354] [25355] [25356] [25357] [25358] [25359] [25360] [25361] [25362] [25363] [25364] [25365] [25366] [25367] [25368] [25369] [25370] [25371] [25372] [25373] [25374] [25375] [25376] [25377] [25378] [25379] [25380] [25381] [25382] [25383] [25384] [25385]