8467 Wokulski

Lalka dla odważnych

głupstwo polityka. Powoli zbudziła się w nim głucha tęsknota do tych krajobrazów, zatem postanowił, natychmiast po powrocie Wokulskiego, wyjechać gdzieś na pełne lato”. Ciotka była praczką, a ojciec, chcąc wykorzystać maksymalnie czas, zajmował się klejeniem kopert. Starszy pan wpoił synowi fascynację wybitnym Francuzem. Pan Domański proponował zabranie chłopca do spersonalizowanych biur (na stanowisko pomocnika woźnego)." Wokulski wyjechał, mając trzydzieści tysięcy rubli, a powrócił z… dwustu pięćdziesięcioma (z tego część w złocie). Córka pomiędzy kandydatów starających się o jej rękę mogła przebierać: „Wiktor Emanuel, oczarowany pięknością jego córki, zaszczycał go swoją przyjaźnią i wręcz chciał mu nadać tytuł hrabiego..”. Ale kupiec - jest pariasem. Sfinalizowanie transakcji przerwało pojawienie się barona Krzeszowskiego, męża podirytowanej kobiety. Poznał dżokeja i obiecał mu sowite uposażenie za wygraną. Gdy hrabia oznajmił, że baron jest gotów przeprosić Wokulskiego listownie, pan Ignacy nie wyraził zgody. Za parę dni do Lasku Bolońskiego zajechały powozy.

Weszli do salonu, w którym siedziała Izabela i panna Florentyna. Stanisław wspomniał o planowanym wyjeździe na wystawę do Paryża. W istocie baron nie był chory jedynie zły na nachodzących go komorników. Gdy poszedł do mecenasa, zastał tam Żyda Szlangbauma. Izabela dowiedziała się nowych informacji o życiu dawnego konkurenta: był bardzo zadłużony, ale miał nadzieję na spadek po ciotce Hortensji oraz dodatkowo na nieduży kapitał pana Tomasza. Na koniec rozmowy Łęcki zaciągnął jeszcze kredyt u Wokulskego na bardzo dogodny %. Rozmawiali o Wokulskim, nieszczęśliwej i chorej miłości, w której się zatracał, o źle ulokowanych uczuciach. Odezwał się dopiero po dwóch latach pisząc, że jest w Irkucku.. Pobyt upływał na rozmowach, przejażdżkach i spacerach. To spowodowało, że nienawidząca ją za rzekomy romans z baronem Krzeszowska, przy pomocy Maruszewicza, posądziła kobietę o kradzież lalki po zmarłym dziecku. Plany Rzeckiego natomiast się nie spełniły: przypadkiem ujrzał Stacha spacerującego pod oknami pałacu księcia, tęsknie spoglądającego w jego okna. Wieczorami odwiedzał panią Stawką, przez co coraz bardziej widział negatywne cechy Łęckiej (ujawniały się w kontraście z dobrą i prostolinijną naturą pani Heleny). W trakcie koncertu Molinariego Wokulski odkrył niczym nieuzasadnioną fascynację Izabeli kiepskim artystą (nie odstępował go na krok). Kobietawyraziła swą obawę o zbliżającej się tragedii, na co Julian odpowiedział, że Stanisław bez wątpienia porzuci wszystko aby realizować się w badaniach naukowych. W rozmowie ze starym subiektem młody wynalazca przedstawił własne zdanie o bezczynności arystokracji , a ponadto zapewnił o ogromnym szacunku, którym darzył Wokulskiego.

[8412] [8413] [8414] [8415] [8416] [8417] [8418] [8419] [8420] [8421] [8422] [8423] [8424] [8425] [8426] [8427] [8428] [8429] [8430] [8431] [8432] [8433] [8434] [8435] [8436] [8437] [8438] [8439] [8440] [8441] [8442] [8443] [8444] [8445] [8446] [8447] [8448] [8449] [8450] [8451] [8452] [8453] [8454] [8455] [8456] [8457] [8458] [8459] [8460] [8461] [8462] [8463] [8464] [8465] [8466]