47913 Wielkim

Lalka dla odważnych

Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. W sklepie prócz starego subiekta pracowało jeszcze trzech facetów. Wręcz w niedzielę wymyślał plany wystaw okiennych: „W jego pojęciu okna nie tylko streszczały zasoby sklepu, niemniej jednak jeszcze powinny zostały zwracać uwagę przechodniów bądź najmodniejszym towarem, bądź pięknym ułożeniem, bądź figlem. Około 1840 roku ojciec pana Ignacego zaczął opadać z sił i wkrótce umarł. Gruba gra?.. Odebrać je będziesz mogła, kiedy zechcesz, a w razie naszej śmierci dosłownie bez zwracania pożyczki” , a oprócz tego informowała, że Wokulski ofiarował jej tysiąc rubli na ochronkę dla dzieci.. Przed godziną byłem pełen trucizny, a aktualnie jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została jedynie skóra i odzież. Chciał ujrzeć płat nadrzecznej globu zasypanej śmieciami. Zrobiła na nim szczególne złudzenie. Dopiero w przyszłości przyszło mu na myśl, że on nigdzie i nigdy jej nie widział, niemniej jednak - że jest tak coś - jakby na nią od dawna czekał. Zaskoczona hrabina podziękowała wylewnie, a Łęcka podejrzewając, iż Wokulski nie zna angielskiego, zaczęła komentować jego zachowanie (w tym momencie bohater podjął decyzję o nauce tego języka). Wokulski nie odmówił, niemniej jednak zaproszenie nie zrobiło na nim wrażenia.

W dzień wyścigów na Polach Mokotowskich Wokulski pojechał zobaczyć własną klacz. Na drugi dzień Rzecki z Szumanem pojechali do hrabiego – Anglika, sekundanta Krzeszowskiego, aby uzgodnić szczegóły pojedynku. Rozważała, ze gdyby posiadał genialna ziemskie, a nie był parweniuszem, wówczas może i miałby u niej szanse. Ignacy Rzecki był zdziwiony zaniedbywaniem pracy poprzez Wokulskiego na rzecz nagłego zainteresowania teatrem (identycznie prawa się przedstawiała, jeśli chodzi o innych subiektów i pana Obermana, nieoczekiwanych wielbicieli sztuki, którzy co wieczór również chodzili na prezentowania). Pan Rzecki po powrocie do sklepu zastał czekającego Mraczewskiego, rozprawiającego o tym, jak to należy Wokulski straci kilkadziesiąt tysięcy rubli, nie wchodząc w biznes z Suzinem. Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Zastali tam też pana Leona i parę innych ludzi: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież żeby, jeśli nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście osób, a między nimi pana Leona. Ponieważ gościnny Machalski już na schodach przyjął nas ogromnymi kielichami wina (i to wcale dobrego), a mnie wziął w wyjątkową opiekę, muszę zatem przyznać, że w tej samej chwili zaszumiało mi w głowie, a w kilka minut później byłem kompletnie zapity. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. W dalszym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Chciał zakupić statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. Nowy znajomy opowiedział, że mieszka u prezesowej już dwa miesiące, ponieważ oświadczył się młodziutkiej Ewelinie Janockiej, wnuczce starszej pani. Z kolei podstawowy bohater przeżywał kolejne rozterki miłosne – nie dostał zaproszenia na bal u księcia, jeszcze większą dezorientację wywołało w nim nadejście spóźnionego bileciku na dzień przed przyjęciem, co było wyrazem lekceważenia jego osoby. Rozdział X Damy i kobiety. Rozdział XII Pogodzeni małżonkowie. W trakcie tej rozmowy Stanisław zaproponował wspólny wyjazd do Paryża, do pracowni profesora Geista.

[47858] [47859] [47860] [47861] [47862] [47863] [47864] [47865] [47866] [47867] [47868] [47869] [47870] [47871] [47872] [47873] [47874] [47875] [47876] [47877] [47878] [47879] [47880] [47881] [47882] [47883] [47884] [47885] [47886] [47887] [47888] [47889] [47890] [47891] [47892] [47893] [47894] [47895] [47896] [47897] [47898] [47899] [47900] [47901] [47902] [47903] [47904] [47905] [47906] [47907] [47908] [47909] [47910] [47911] [47912]