Lalka dla odważnych
Rzecki podliczał wtedy dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy. Wówczas to opowiadał Ignacemu tajniki sztuki kupieckiej i sprzedawanych towarów.”. Otrzymawszy odpowiedzi na nurtujące ją pytania, wraz z Florentyną opuściła pomieszczenie.)A jak ona rozmawiała ze mną.. Patrząc na dzielnicę nędzy: Powiśle, obserwował rudery i lepianki, które zajmowali biedacy bez pracy i gotówki. Wraz z rodziną żył w strasznej biedzie: zimę spędzili u jego brata, a właśnie nie posiadają na komorne, zdechł mu koń i pozostają bez środków na utrzymanie. W dalszej części rozmowy Karolowa zaprosiła bohatera do siebie na święcone, po czym mężczyzna pożegnał się i odszedł do bocznej nawy. W Wielką Niedzielę Stanisław pojechał do hrabiny, u której zastał wielu gości. Najbardziej niepokoił subiekta fakt, iż przyjaciel coraz częstokroć przebywał w kręgach arystokracji, co irytowało kupieckie środowiska, rozczarowane wielkopańską postawą Stanisława. Donosiła mu o terminach i ulubionych miejscach jej spacerów, a wówczas on aranżował niby przypadkowe spotkania. Motywował swoją prośbę faktem, iż zaprosił już wszystkich przyjaciół na „sesję” powstającej firmy do handlu ze Wschodem, podczas której Stanisław będzie gościem honorowym (chciano porozmawiać z nim o interesach). Przyszedł w imieniu barona Krzeszowskiego z prośbą o odsprzedanie byłej własności.
Izabela cieszyła się z jego wygranej w pojedynku z baronem, którego nie lubiła po niegdysiejszych umizgach, a który w kilka dni po przegranym pojedynku przysłał jej list z przeprosinami i pochwałami bohatera. Łęcki poinformował, że lekarze zabronili mu wyjazdu do Paryża i zalecili udanie się na wieś.. Minclowa także chodziła kiepska. Po powrocie wyznał przyjacielowi, że do Hopfera już nie wróci, ponieważ jest uczonym i posiada na to papiery od petersburskich towarzystw naukowych. Minclowa bardzo kochała męża, oprócz swoim „Stasiulkiem”, nie widziała świata. Poprzez zaborczość i zazdrość posunęła się nawet do śledzenia, choćby Wokulski nie dawał jej powodów do takiego zachowania, był na prawie każde jej skinienie. Rzecki pamięta, jak pewnego razu nasmarowała się jakimś mazidłem: „I zmarło biedactwo niespełna we dwie doby na zakażenie krwi, tyle jedynie mając przytomności, ażeby wezwać rejenta i cały majątek przekazać swemu Stasiulkowi.. Wokulski zgodził się na tę propozycję. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, osób, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo wyróżniają się od Warszawiaków. Bohater dowiedział się mnóstwa nowych rzeczy. Dlatego także zaaranżowała spotkaniepod swoim dachem. Pewnego dnia, będąc z wizytą u poznanych kobiet, Rzecki dowiedział się o zamiarze dystrybucji sklepu poprzez Wokulskiego. Ażeby wesprzeć niewinną i przestraszoną Helenę, zasadniczy bohater znalazł dla niej pracę kasjerki w jednym ze prywatnych sklepów. Z kolei zasadniczy bohater przeżywał kolejne rozterki miłosne – nie dostał zaproszenia na bal u księcia, jeszcze większą dezorientację wywołało w nim nadejście spóźnionego bileciku na dzień przed przyjęciem, co było wyrazem lekceważenia jego osoby.
[25959] [25960] [25961] [25962] [25963] [25964] [25965] [25966] [25967] [25968] [25969] [25970] [25971] [25972] [25973] [25974] [25975] [25976] [25977] [25978] [25979] [25980] [25981] [25982] [25983] [25984] [25985] [25986] [25987] [25988] [25989] [25990] [25991] [25992] [25993] [25994] [25995] [25996] [25997] [25998] [25999] [26000] [26001] [26002] [26003] [26004] [26005] [26006] [26007] [26008] [26009] [26010] [26011] [26012] [26013]