Lalka dla odważnych
Snuli domysły, dlaczego porzucił sklep (na szczęście dobrze prosperujący pod opieką i zarządem przyjaciela „tego wariata” – Ignacego Rzeckiego) i wyjechał na wojnę turecką, biorąc gotówkę po zmarłej żonie... Po południu przychodzili nabywcy całkiem dobrze ubrani i bardziej zamożni... Półki uginały się pod ilością luksusowych produktów. Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża... Gdy wrócił do sklepu, zastał baronową Krzeszowską, oglądającą neseserki. W następnej części rozmowy Karolowa zaprosiła bohatera do siebie na święcone, po czym mężczyzna pożegnał się i odszedł do bocznej nawy. Choćby Wokulski wygrał pojedynek, postrzeliwszy barona w twarz, to mecenas zarzucił mu lekkomyślne zachowanie i ostrzegł przed arystokracją, mogącą w tej chwili odstąpić od planowanej firmy. Pisała o przemianie, która w niej zaszła, prosząc o radę w rozpoczęciu życia na własny rachunek.
Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem. Rzecki w teatrze zauważył również Stanisława, a w loży Izabelę Łęcką, rozpromienioną podczas gry Rossiego. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Potem przyjmowała ludzi, którzy pożyczali kiedyś jej ojcu pieniądze, a w chwili obecnej, dowiedziawszy się o sfinalizowanej dystrybucji majątku, przychodzili odzyskać swą własność. Łęcki poinformował, że lekarze zabronili mu wyjazdu do Paryża i zalecili udanie się na wieś. W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Gdy Wokulski obsłużył już dziwnych gości (pułkownika oferującego oferty kursu po Paryżu, pana Escabeau sprzedającego karabiny oraz dodatkowo proszącą o pożyczkę baronową malującą portrety), ponownie wyszedł z hotelu podziwiać wspaniałą architekturę Paryża. Coraz bardzo często także słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak nawet sam książę). Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za świetny dla niej - rozpieszczonej panny. Była dumna z sposobności nieskrępowanego flirtowania i ze swej opinii salonowej lalki. Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do domu zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. Rozmowa z nią była kolejnym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Kamieniarz wyznał, że od poznania tej tajemnicy, zmienił sposób traktowania Marianny. Od Ochockiego dowiedział się z kolei o rozejściu barona Dalskiego z żoną Eweliną, czego przyczyną był jej romans z Kazimierzem (baron dosłownie pojedynkował się, niemniej jednak na szczęście żaden z nich nie zginał) , a dodatkowo o próbach obalenia testamentu prezesowej przez Starskiego, który uciekł za granicę ścigany przez wierzycieli. Gdy pan Ignacy, podupadający na zdrowiu i tęskniący za Augustem Katzem, zachęcał go do złożenia wizyty pani Helenie, ten puszczał jego propozycję pomimo uszu i obwieścił planowany wyjazd w interesach do Moskwy. Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie.
[56354] [56355] [56356] [56357] [56358] [56359] [56360] [56361] [56362] [56363] [56364] [56365] [56366] [56367] [56368] [56369] [56370] [56371] [56372] [56373] [56374] [56375] [56376] [56377] [56378] [56379] [56380] [56381] [56382] [56383] [56384] [56385] [56386] [56387] [56388] [56389] [56390] [56391] [56392] [56393] [56394] [56395] [56396] [56397] [56398] [56399] [56400] [56401] [56402] [56403] [56404] [56405] [56406] [56407] [56408]