Lalka dla odważnych
Nie pozwalał sobie na to jednakże zbyt w większości wypadków, a jeśli już, to po chwili uciechy, zezłoszczony na chwilę zapomnienia, prędko chował zabawki z powrotem na półki: "Głupstwo handel. Gdzież prawda?. Po niezbyt długim czasie umarł w fotelu oparty o książkę handlową.Tomasz Łęcki pochodził z rodziny, w której było kilku senatorów, a ojciec posiadał kiedyś miliony, pochłonięte w późniejszym czasie wydarzeniami politycznymi i podróżami. Izabela Łęcka była ładną kobietą, wychowaną w komfortowych założeniach, sypiającą w puchach, mającą wszystko, o czym mogła zamarzyć. Gdyby nasze obowiązki zostały do spełnienia łatwe, nie istniałaby zasługa.. Wokół damy kręcił się pan Mraczewski, pomagając w wyborze. To wszystko nie wzbudziło w Wokulskim takiego podniecenia, jakie odczuł w chwili, gdy dostrzegł Izabelę. Subiekt wspominał czasy powstania na Węgrzech w latach 1846-1847, gdy podejmował bodaj najważniejsze decyzje w swoim życiu. Jego bitewną przygodę zakończył upadek węgierskiej twierdzy. Rzecki analizował ostatnie wydarzenia, między innymi fakt, iż poprzez nowy sklep przewijały się panny, wdowy, swatki, a nawet ojcowie panien na wydaniu – wszyscy oni mięli nadzieję na usidlenie jego przyjaciela, majętnego przedsiębiorcy. Gospodarz poprosił, żeby gość wypowiedział się o handlu z Rosją okowitą i zbożem, na co Wokulski stwierdził, iż zna się wyłącznie na handlu towarami (perkalem), opowiadając, jak można na tym zajęciu zarobić. Po paru dniach do Wokulskiego przeszedł Maruszewicz prosząc, w imieniu barona Krzeszowskiego, o pożyczkę pieniężną w zamian dając weksel.
O trzynastej Wokulski udał się w odwiedziny do barona. Wokulski jednak, mimo iż powszechnie wiadomo było, że niedługo i tak wybiera się do tego aglomeracje na wystawę - odmówił. Łęcki był bardzo zdenerwowany. Pan Rzecki po powrocie do sklepu zastał czekającego Mraczewskiego, rozprawiającego o tym, jak to należy Wokulski straci kilkadziesiąt tysięcy rubli, nie wchodząc w interes z Suzinem. Nie zaprzeczył, mówiąc również, że usuwa jej wszelkie przeszkody spod nóg. Usiadłem więc z dala od uczty, w głębokiej framudze, i odurzony, w półśnie, półjawie, współbiesiadnikom. Kobietawyraźnie przypadła mu do gustu i rozumiał, jak niełatwo jest jej żyć, niewiedząc, czy jej mąż żyje. W pociągu jadącym do Zasławka spotkał barona Dalskiego, starszego mężczyznę też jadącego do majątku. W czasie obiadu bohater zauważył zalotne spojrzenia narzeczonej barona – Eweliny - w stronę Starskiego. W procesie, do którego doszło i który został połączony z innym przeciwko studentom (baronowa wytoczyła im sprawę za niepłacenie czynszu, co zbytnio ich nie zmartwiło i nie ukróciło żartów), Stanisław udowodnił, że przedmiot sporu został zakupiony w jego sklepie. Po namowach starszego przyjaciela, wieczór spędził w towarzystwie pani Stawskiej. Bohater jednak nadal idealizował swą wybrankę, mimo iż cały czas nie otrzymał dokładnie sprecyzowanej odpowiedzi o jej zamiarach. Rozdział XII Pogodzeni małżonkowie. Bohater czuł się zdruzgotany i wykończony psychicznie. Rozdział XV Dusza w letargu. Na początku czerwca jego obowiązki i pozycję społeczną przejął Henryk Szlangbaum.
[8768] [8769] [8770] [8771] [8772] [8773] [8774] [8775] [8776] [8777] [8778] [8779] [8780] [8781] [8782] [8783] [8784] [8785] [8786] [8787] [8788] [8789] [8790] [8791] [8792] [8793] [8794] [8795] [8796] [8797] [8798] [8799] [8800] [8801] [8802] [8803] [8804] [8805] [8806] [8807] [8808] [8809] [8810] [8811] [8812] [8813] [8814] [8815] [8816] [8817] [8818] [8819] [8820] [8821] [8822]