Lalka dla odważnych
W każdy wieczór w renomowanej jadłodajni zbierali się „właściciele składów bielizny i składów win, fabrykanci powozów i kapeluszy, poważni ojcowie rodzin utrzymujący się z indywidualnych funduszów i posiadacze kamienic bez zajęcia” i rozmawiali zarówno na temat polityki jak o przyszłości sklepu. głupstwo polityka. Poświęcał też siły na edukację jedynego syna, którego nauczył pisać, czytać, a również wpoił mu musztrę. Rzecki wspomina, iż sam także został ukarany dyscyplinką: „Franc odmierzył jakiejś kobiecie za dziesięć groszy rodzynków. Potem drzwiami od podwórka wbiegał stary Mincel mrucząc: Morgen!, poprawiał szlafmycę, dobywał z szuflady księgę, wciskał się w fotel i parę razy ciągnął za sznurek kozaka. Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć zł, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, jak wiele zaoszczędził. Cały sekret polega na tym, żem miał bogatego wspólnika i że kontentowałem się cztery i pięć razy mniejszym korzyścią niż inni..Rzecki powoli dostrzegał zmiany, które zaszły w „Stasiu” wskutek wojny: „- Boję się twojej trzeźwości, pod wpływem której gadasz jak wariat. W pewnym momencie Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne lokal, zostanie zlicytowana. Gospodarz poprosił, aby gość wypowiedział się o handlu z Rosją okowitą i zbożem, na co Wokulski stwierdził, iż zna się jedynie na handlu towarami (perkalem), opowiadając, jak można na tym zajęciu zarobić. Rozmowa uspokoiła Stacha – Julian nie był jego rywalem. Wokulski poprosił adwokata o wzięcie w jego imieniu udziału w dystrybucji budynku. Marianna bardzo mu dziękowała.
Do sklepu przyszli pan Mraczewski z Rosjaninem Suzinem, partnerem Stanisława w interesach, który próbował namówić wspólnika na interes w Paryżu i duży zarobek. Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. Z zamieszania i prawdopodobnej awantury uratowało wszystkich przybycie Wokulskiego, który nakazał Żydom, ażeby o osiemnastej przyszli do niego i wówczas dostaną pieniądze. Ten potwierdził i zaproponował, że odsprzeda ją za tę samą sumę w każdej sytuacji, na co panu Tomaszowi stanęły w oczach łzy. Przypomniały mu się czasy młodości, gdy w roku 1857, pracując w winiarni u Hopfera, pierwszy raz spotkał się z przyjacielem. Wcześniej zapytał pana Klejna, wynajmującego tam lokal mieszkalny, o drogę. Tom II Rozdział I Szare dni i krwawe godziny. Z w pewnych sytuacjach przyzwyczaił się do tego „dziwnego” aglomeracje, dużo zwiedzał, chodził w najodleglejsze miejsca , a dodatkowo do teatru, kawiarni, muzeów. Dowiedziawszy się, że odwiedza ją Izabela, natychmiast wrócił do Warszawy. Kobieta zaprowadziła tam nowe porządki: podwyższyła natychmiastowo czynsz i odmówiła lokalu mieszkalnego studentom. Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do lokalu zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. Malwersant pojawił się po paru dniach u Stanisława. Wokulski, pochłonięty tylko świadomością, że ukochana przyjęła oświadczyny i gotów „umrzeć u nóg panny”, w przypływie wspaniałomyślności zniszczył sfałszowany i hańbiący Maruszewicza weksel, co potraktowano w środowisku jako wyraz bezsilności kupca (a przecież uratował niegodziwca przed więzieniem). Po powrocie dzień mylił mu się z nocą, stracił rachubę czasu. Nie zainteresował go nawet fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. Stanął po stronie Dalskiego i poparł jego rozwodową decyzję, co wywołało w rozmówczyni oburzenie (uważała, że żona ma możliwość romansować, a mąż nie posiada prawa sprzeciwu, twierdząc, że w ich środowisku wychodzi się za mąż dla kasy, a nie z miłości).
[38725] [38726] [38727] [38728] [38729] [38730] [38731] [38732] [38733] [38734] [38735] [38736] [38737] [38738] [38739] [38740] [38741] [38742] [38743] [38744] [38745] [38746] [38747] [38748] [38749] [38750] [38751] [38752] [38753] [38754] [38755] [38756] [38757] [38758] [38759] [38760] [38761] [38762] [38763] [38764] [38765] [38766] [38767] [38768] [38769] [38770] [38771] [38772] [38773] [38774] [38775] [38776] [38777] [38778] [38779]