Lalka dla odważnych
W sklepie prócz starego subiekta pracowało jeszcze trzech mężczyzn. Rozpoczął się codzienny ruch w sklepie. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni. Zarazem widok przedmiotów, wyrobionych nie wczoraj i mogących służyć paru pokoleniom, nastrajał go na jakiś ton uroczysty”. W końcu poinformowała Izabelę, że długi wekslowe jej ojca ktoś wykupił, o co panna Łęcka posądzała swą ciotkę, hrabinę Krzeszowską.. W trakcie obiadu jej ojciec opowiadał o Wokulskim, zachwycając się jego majętnością i zacnością. Oni umieją łamać, usidlać, płaszczyć się, wszystko ryzykować, dosłownie – cierpliwie czekać. Ile tam było pogardy dla marnego kupca. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Dzięki usilnym zabiegom Jana Mincla, po roku został sprowadzony do Warszawy. Rzecki opisał przyjęcie zorganizowane w Hotelu Europejskim z racji poświęcenia nowego sklepu, w którym udział wzięli bogaci kupcy , a dodatkowo arystokraci. Mniej więcej południa, jadąc do adwokata, obejrzał z ulicy ową kamienicę. Wokulski nie zgodził się.
Nie potrafiła zrozumieć, jak potrafił zjednywać sobie osób. Stanisław się zgodził i obiecał, że tamten zarobi na tej lokacie i że procenty od kapitału (w szczególności wysokie) będzie otrzymywał co pół roku. Zaszedł jeszcze do sklepu, gdzie okazało się, że inkasent Oberman zgubił ponad czterysta rubli, które należały do firmy Wokulskiego. Na biurku ujrzał dwa listy, jeden od magdalenek chwalących skierowaną po Wielkanocy dziewczynę, a drugi od Marianny. Do sklepu przyszli pan Mraczewski z Rosjaninem Suzinem, partnerem Stanisława w interesach, który próbował namówić wspólnika na interes w Paryżu i duży zarobek. Nazajutrz Łęcki wysłał do bohatera list z prośbą, ażeby przyszedł i uregulował jego długi u Żydów. Mężczyźni uzgodnili ostatnie uwarunkowania pożyczki i starszy z nich zapytał, czy to prawda, że Wokulski kupił jego kamienicę. Kiper cieszył się, że choć jeden subiekt byłby uczony. Na inne uczucia mogła liczyć Małgorzata Mincell, która w bardzo wielu sytuacjach zapraszała najpierw Ignacego i Stacha do siebie na herbatę, aby po pewnym czasie ograniczyć zaproszenie jedynie dla tego drugiego. Przenigdy prawdopodobnie nie zapomnę gromady tych, po największej części młodych twarzy, które ukazywały się na tle czarnych ścian piwnicy, wyglądały spoza okutych beczek albo rozpływały się w ciemności. Panie żyły skromnie, utrzymując się z lekcji udzielanych poprzez elegancką Stawską. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (nauki angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Nachodziły go pomysłu, ażeby już nie wracać do Warszawy. Kolejne trzy rozdziały powieści zajmują zapiski starego subiekta. Podzielił się ze swym dobroczyńcą pragnieniem ślubu z Marianną. Na wieść o nowych długach męża i podejrzewając jego rychłego powrotu – zleciła Maruszewiczowi kupno nowych kapci i szlafroka.
[59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113]