12113 Snuli

Lalka dla odważnych

W 1870 roku wrócił do Warszawy z niewielkim funduszem: „Przez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po na dzień dzisiejszy dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego”. Sklepem pod nieobecność nowego właściciela zarządzał Rzecki: „Ani jednakże ciekawość ogółu, ani fizyczne i duchowe zalety trzech subiektów, ani nawet ustalona reputacja sklepu może nie uchroniłaby go od upadku, gdyby nie zawiadował nim czterdziestoletni pracownik firmy, przyjaciel i zastępca Wokulskiego, pan Ignacy Rzecki”. Od razu dało się zauważyć, iż najlepsze podejście do nabywców i dar przekonywania do zakupu towarów miał Mraczewski. O dwudziestej zamykano sklep.. Powoli zbudziła się w nim głucha tęsknota do tych krajobrazów, zatem postanowił, natychmiast po powrocie Wokulskiego, wyjechać gdzieś na pełne lato”. Stary Mincel był fanatykiem pracy: nawet w niedzielę przesiadywał w sklepie. Ignacy wziął klucze i obaj udali się do sklepu. Zarazem widok przedmiotów, wyrobionych nie wczoraj i mogących służyć kilku pokoleniom, nastrajał go na jakiś ton uroczysty”.”. Łęcka uświadomiła sobie, iż w każdej chwili wzbudzali w niej odrazę Ci żebrzący na ulicy, co jest dowodem braku współczucia dla biednych i wywodzących się spoza jej sfery. Ile tam było pogardy dla marnego kupca.". Wokulski przypatrywał się jej ciągle.

Wpatrzył się lepiej w jej rozmarzone oczy i nie wiadomo skąd przypomniał sobie niezmierny spokój syberyjskich pustyń, gdzie bywa niekiedy tak cicho, że nieomalże słychać szelest duchów wracających ku zachodowi. Wraz z powiększeniem sklepu grono subiektów zasilił zasymilowany Żyd Szlangbaum (bez przerwy wytyka mu się jego pochodzenie). Poznał dżokeja i obiecał mu sowite uposażenie za wygraną. Rozmawiali o etykiecie: Stanisław wygłosił opinię, iż nie preferuje być niewolnikiem zasad, gdyż widział towarzystwo, gdzie o nich zapominano. Rzecki zrozumiał wówczas, jak przyjaciel lekką ręką wydaje ciężko zarobione pieniądze, ażeby jedynie się przypodobać Łęckiej. Izabela dowiedziała się nowych treści o życiu dawnego konkurenta: był bardzo zadłużony, niemniej jednak miał nadzieję na spadek po ciotce Hortensji oraz na nieduży kapitał pana Tomasza. Łęcki poinformował, że lekarze zabronili mu wyjazdu do Paryża i zalecili udanie się na wieś. Rozdział XX Pamiętnik starego subiekta. Machalski powiedział wówczas Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet. Rzecki pamięta, jak pewnego razu nasmarowała się jakimś mazidłem: „I zmarło biedactwo niespełna we dwie doby na zakażenie krwi, tyle jedynie mając przytomności, aby wezwać rejenta i cały majątek przekazać swemu Stasiulkowi. Wtedy subiekt zaproponował mu wyjście do teatru, na co młodszy przyjaciel po pewnym czasie przystał: „Poszedł do teatru i. Rosjanin, szczęśliwy z przyjazdu wspólnika, zabrał zmęczonego Stanisława do hotelu, gdzie objaśnił szczegóły ich przyszłego interesu (Wokulski miał zarobić pięćdziesiąt tysięcy rubli). Z powodu tych chorych pomysłu coraz w większości przypadków smutki topił w alkoholu. Teraz w takich chwilach był gotowy poświęcić dla niej życie… Wiele dni w przyszłości pełne towarzystwo wybrało się zwiedzać ruiny zasławskiego zamku, w okolicach którego, na prośbę prezesowej, miał stanąć nagrobek upamiętniający postać stryja Wokulskiego. Malwersant pojawił się po paru dniach u Stanisława. Pomimo tak niekorzystnego obrotu wydarzeń, Rzecki nie przestawał wierzyć w politykę i niespodziewany powrót Stacha.

[12058] [12059] [12060] [12061] [12062] [12063] [12064] [12065] [12066] [12067] [12068] [12069] [12070] [12071] [12072] [12073] [12074] [12075] [12076] [12077] [12078] [12079] [12080] [12081] [12082] [12083] [12084] [12085] [12086] [12087] [12088] [12089] [12090] [12091] [12092] [12093] [12094] [12095] [12096] [12097] [12098] [12099] [12100] [12101] [12102] [12103] [12104] [12105] [12106] [12107] [12108] [12109] [12110] [12111] [12112]