57644 Skierniewicach

Lalka dla odważnych

W 1870 roku wrócił do Warszawy z niewielkim funduszem: „Poprzez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po dzisiaj dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego”. Milionów mu się zachciało czy kiego diabła!”. głupstwo podróż do Turcji... głupstwo pełne życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy. Poprzez pełne życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”. O ósmej, wraz ze służącą, przychodziła do sklepu matka starego Mincla, przynosząc pracownikom kosz bułek i kawę. Autor pamiętnika na jego kartach wyjaśnił genezę zajmowania obecnego sklepu: Wokulski ożenił się z wdową po Janie Minclu, a po jej śmierci odziedziczył majątek Niemców wraz ze sklepem...)A jak ona rozmawiała ze mną.. Zaskoczona hrabina podziękowała wylewnie, a Łęcka podejrzewając, iż Wokulski nie zna angielskiego, zaczęła komentować jego zachowanie (w tej chwili bohater podjął decyzję o nauce tego języka).

Podczas wizyty poznał prezesową Zasławską, która przyznała się do uczucia żywionego niegdyś do jego stryja. Rozdział XII Wędrówki za cudzymi interesami. Rano w sklepie pan Ignacy, który 1szy raz zaspał (po zademonstrowaniu wstąpił do restauracji i wypił parę kieliszków), otrzymał anonimowy list, w którym jakaś kobieta oskarżała jego przyjaciela o dręczenie chorej kobiety. W wielu przypadkach odwiedzał go ojciec, zabierając mu zarobione pieniądze. Zastali tam także pana Leona i parę innych ludzi: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież by, o ile nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście osób, a między nimi pana Leona. W zgodzie chór natomiast osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należałoby nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu. Przy dogorywającej świeczce stał Wokulski. Nareszcie przyszedł - w cudzej odzieży, zmizerowany, niemniej jednak z zadartą głową. Pewnego dnia Staś całkowicie zniknął dwóch oczu niepokojącemu się subiektowi. Rozdział II Widziadło. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. Dlatego też zaaranżowała spotkaniepod swoim dachem. Malwersant pojawił się po kilku dniach u Stanisława. Gdy zachorowała siostra pana Tomasza, mieszkająca w Krakowie, Łęccy zaproponowali bohaterowi wspólną podróż koleją w odwiedziny do chorej. Po opuszczeniu pociągu błądził po nasypie wzdłuż stacji. Na początku czerwca jego obowiązki i pozycję społeczną przejął Henryk Szlangbaum.

[57589] [57590] [57591] [57592] [57593] [57594] [57595] [57596] [57597] [57598] [57599] [57600] [57601] [57602] [57603] [57604] [57605] [57606] [57607] [57608] [57609] [57610] [57611] [57612] [57613] [57614] [57615] [57616] [57617] [57618] [57619] [57620] [57621] [57622] [57623] [57624] [57625] [57626] [57627] [57628] [57629] [57630] [57631] [57632] [57633] [57634] [57635] [57636] [57637] [57638] [57639] [57640] [57641] [57642] [57643]