122 Rzeckiego

Lalka dla odważnych

Wokulski, położonego na Krakowskim Przedmieściu. O dwudziestej zamykano sklep. głupstwo całe życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy...”. Gardziła nim, pomimo iż prócz kilkusekundowego spotkania, nie znała go całkiem dobrze: „- Nic znasz tych ludzi [pokroju Wokulskiego], a ja widziałam ich przy pracy. Przed godziną byłem pełen trucizny, a w chwili obecnej jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została wyłącznie skóra i odzież. Rzecki, zmęczony wędrówką i przeżyciami ostatnich lat, odnalazł spokój w bezpiecznych i jednostajnych obowiązkach związanych z prowadzeniem sklepu. Gospodarz poprosił, by gość wypowiedział się o handlu z Rosją okowitą i zbożem, na co Wokulski stwierdził, iż zna się wyłącznie na handlu towarami (perkalem), opowiadając, jak można na tym zajęciu zarobić. Po pożegnaniu i powrocie ze spaceru, podczas którego nie spotkał obiektu swego uczucia, Wokulski znalazł w lokalu mieszkalnego list od pani Meliton. Około południa, jadąc do adwokata, obejrzał z ulicy ową kamienicę. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla spółki, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). Po krótkiej i rzeczowej rozmowie ustalili warunki: Stanisław zobowiązał się opłacać pokój i sprzęty, póki Marianna nie stanie na nogi i poprosił, by żona furmana miała na nią oko i w razie problemów, aby jej pomogła.

Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Milczenie. Pewnego dnia Staś całkowicie zniknął dwóch oczu niepokojącemu się subiektowi. Prócz tego dowiedział się, że przecieka dach , a dodatkowo, że nikt nie wywozi śmieci. Tom II Rozdział I Szare dni i krwawe godziny. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (nauki angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). W czasie pobytu w Paryżu cały czas towarzyszyły mu gorzkie wspomnienia. Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na indywidualne oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. Po przyjeździe do lasu piękna Wąsowska, świadoma uczuć Stanisława do Łęckiej, połączyła ich w parę w czasie szukania grzybów, a sama zniknęła z Kaziem za wzgórzem. Uprzednio zgodziła się na odwiedziny Wokulskiego w warszawskim mieszkaniu. Dając dróżnikowi wiele sturublówek poradził, ażeby na drugi raz nie ściągał żadnego człowieka z torów. Niepokoił się zachowaniem Wokulskiego, gdyż od Szumana dowiedział się o zerwaniu zaręczyn z Łęcką. Uświadomił sobie, ze nie ma możliwość zostawić Warszawy. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, szczególnie zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu. Ta rozmowa dostarczyła Stanisławowi energii. Gdy do subiekta przyszedł list od Węgiełka, pan Ignacy dowiedział się o wybuchu w zasławskim zamku, z czego doktor Szuman wysnuł hipotezę o śmierci Wokulskiego w ruinach.

[67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121]