Lalka dla odważnych
Poświęcał również siły na wiedzę jedynego syna, którego nauczył pisać, czytać, a również wpoił mu musztrę. Córka wśród kandydatów starających się o jej rękę mogła przebierać: „Wiktor Emanuel, oczarowany pięknością jego córki, zaszczycał go swoją przyjaźnią i dosłownie chciał mu nadać tytuł hrabiego. W kolejnej części listu ciotka chwaliła tego człowieka: „Kilku takich Wokulskich, a czuję, że na starość zostałabym demokratką.. Zaskoczona hrabina podziękowała wylewnie, a Łęcka podejrzewając, iż Wokulski nie zna angielskiego, zaczęła komentować jego zachowanie (właśnie bohater podjął decyzję o nauce tego języka). W Wielką Niedzielę Stanisław pojechał do hrabiny, u której zastał wielu gości. Do indywidualnej dyspozycji miał dosłownie powóz. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Stanisława Wokulskiego znała od dawna i w pewnej chwili ich znajomości stała się źródłem informacji o poczynaniach Izabeli Łęckiej i jej ojca (to od pani Meliton dowiedział się o długach o złej sytuacji). Na te słowa mężczyźnie wrócił cały zapał i siły. Florentyna zaprosiła do stołu. Rozmawiali o etykiecie: Stanisław wygłosił opinię, iż nie pragnie być niewolnikiem zasad, gdyż widział towarzystwo, gdzie o nich zapominano. O jedenastej przyszła do Wokulskiego Marianna, zmieniona nie do poznania. Następnego dnia bohater odebrał dwa listy: jeden od pani Meliton, donoszący, jak przeważnie, o planach panny Łęckiej, a drugi od adwokata, zapraszającego go do siebie.
W końcu postanowił, że sam pójdzie do sądu w czasie licytacji i tam na własne oczy skonfrontuje pogłoski z prawdą. Ignacy przed sądem zobaczył Łęckiego rozmawiającego ze swoim adwokatem, a w budynku dostrzegł baronową Krzeszowską (również z mecenasem). Twierdził, że został nędzarzem, ponieważ po zabraniu poprzez komorników należnych im kwot pozostało mu wyłącznie trzydzieści tysięcy. Potem przyjmowała osób, którzy pożyczali kiedyś jej ojcu pieniądze, a aktualnie, dowiedziawszy się o sfinalizowanej sprzedaży majątku, przychodzili odzyskać swą własność. Tymczasem z nowiną o powrocie z zagranicy Kazia Starskiego, byłego wielbiciela Izabeli, przyszła hrabina Joanna. Podał się za plenipotenta pana Tomasza.. Rozdział XXI Pamiętnik starego subiekta. Rzecki dostrzegł wiszącą na niej tablicę z nazwiskiem Wokulskiego jako obecnego posiadacza. Twierdziła, że jej mąż posyła kwiaty pewnej pani z tego budynku, która się źle prowadzi. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, osób, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo wyróżniają się od Warszawiaków. Miał mu w tym pomóc pan Iumart, wykształcony pracownik Rosjanina, władający czterema językami. Rozdział V Pod jednym dachem. Jednakże znudzona i egoistyczna Izabela, nieświadoma jego wewnętrznej walki, wspominała ubiegłoroczną trzydziestoosobową majówkę, na co bohater odpowiedział, że rok temu o tej porze był w Bułgarii i myślał o niej. Dzięki temu wszystko wyjaśniło się na korzyść pani Stawskiej. Szuman wygłosił także pochwałę pieniądza, siły napędowej społeczeństwa (podziwiał majątkowe zdolności Żydów).
[26115] [26116] [26117] [26118] [26119] [26120] [26121] [26122] [26123] [26124] [26125] [26126] [26127] [26128] [26129] [26130] [26131] [26132] [26133] [26134] [26135] [26136] [26137] [26138] [26139] [26140] [26141] [26142] [26143] [26144] [26145] [26146] [26147] [26148] [26149] [26150] [26151] [26152] [26153] [26154] [26155] [26156] [26157] [26158] [26159] [26160] [26161] [26162] [26163] [26164] [26165] [26166] [26167] [26168] [26169]