44453 Rzecki

Lalka dla odważnych

Kupcy warszawscy oraz okoliczna inteligencja interesowali się przyszłością galanteryjnego sklepu pod spółką J.Mincel i S. Z mieszkania wychodził rzadko. Dopiero po śniadaniu w sklepie robił się ruch. Autor pamiętnika na jego kartach wyjaśnił genezę zajmowania obecnego sklepu: Wokulski ożenił się z wdową po Janie Minclu, a po jej śmierci odziedziczył majątek Niemców wraz ze sklepem. Od czasu, gdy dowiedziała się od hrabiny Karolowej o złej sytuacji ojca, o jego bankructwie, długach wekslowych oraz licytacji kamienicy była bardzo wystraszona... Wokulski dał mu dziesięć rubli i powiedział, że od jutra ma przyjść do niego do pracy przy przewozach. Zaskoczona hrabina podziękowała wylewnie, a Łęcka podejrzewając, iż Wokulski nie zna angielskiego, zaczęła komentować jego zachowanie (w tej chwili bohater podjął decyzję o nauce tego języka). Autorka listu przewidywała dalszy bieg wydarzeń po odkupieniu budynku przez kobietę: by nie popaść w ruinę Izabela, dla znakomita swego i ojca, będzie musiała wyjść za mąż za jakiegoś marszałka czy barona. Na te słowa mężczyźnie wrócił cały zapał i siły. Parę dni przed wyścigiem koni Stanisława odwiedził brytyjski hrabia, poznany na sesji handlowej w książęcym pałacu. Pojedynek został ustalony.

Przypomniał sobie kupno powozu, wyścigi, ofiary na cele dobroczynne, kwiaty dla Rossiego. Pięć lat po ślubie, żeby się odmłodzić, pani Małgorzata zaczęła się malować. Austriacy, a raczej Węgrzy, weszli do Bośni i Hercegowiny… Stach pisał do niego, aby zajął się kamienicą nabytą od Łęckich. W kolejnym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Kobietawyraźnie przypadła mu do gustu i rozumiał, jak trudno jest jej żyć, niewiedząc, czy jej mąż żyje. Z nierzadko przyzwyczaił się do tego „dziwnego” ośrodki miejskie, dużo zwiedzał, chodził w najodleglejsze miejsca oraz dodatkowo do teatru, kawiarni, muzeów. Odnawiał dla niej swój lokal mieszkalny, skupywał zagraniczne meble, a dosłownie sporządził testament, w którym zapisał przyszłej małżonce wszystko, co posiadał. Ponownie poddał się urokowi Izabeli, która podziękowała mu za ocalenie swej rodziny i przeprosiła za poprzednie zachowanie. Poprzez parę następnych dni padało, a gdy się wypogodziło, pełne towarzystwo pojechało na wycieczkę. Poprzez wiele następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. Szuman wygłosił także pochwałę pieniądza, siły napędowej społeczeństwa (podziwiał finansowe zdolności Żydów). Podzielił się ze swym dobroczyńcą pragnieniem ślubu z Marianną. W trakcie tej rozmowy Stanisław zaproponował wspólny wyjazd do Paryża, do pracowni profesora Geista. W rozmowie ze starym subiektem młody wynalazca przedstawił własne zdanie o bezczynności arystokracji , a dodatkowo zapewnił o ogromnym szacunku, którym darzył Wokulskiego. Z jednej strony miał przebywać na wschodzie, a w późniejszym czasie przedostać się do Ameryki, a z drugiej widziano go przy zakupie naboi dynamitowych w Zasławku.

[44398] [44399] [44400] [44401] [44402] [44403] [44404] [44405] [44406] [44407] [44408] [44409] [44410] [44411] [44412] [44413] [44414] [44415] [44416] [44417] [44418] [44419] [44420] [44421] [44422] [44423] [44424] [44425] [44426] [44427] [44428] [44429] [44430] [44431] [44432] [44433] [44434] [44435] [44436] [44437] [44438] [44439] [44440] [44441] [44442] [44443] [44444] [44445] [44446] [44447] [44448] [44449] [44450] [44451] [44452]