Lalka dla odważnych
”. W tym samym momencie dało się zauważyć, iż najlepsze podejście do kontrahentów i dar przekonywania do zakupu produktów miał Mraczewski. Rzecki podliczał wtedy dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy. U ojca z kolei to portrety Napoleona zdobiły szare wnętrze czterech ścian: „Był tam jeden Napoleon w Egipcie, drugi pod Wagram, trzeci pod Austerlitz, czwarty pod Moskwą, piąty w dniu koronacji, szósty w apoteozie”. Także pan Raczek był gotów wziąć go do siebie. „I tak się to zaczęło…” Rzecki wspomina, iż sklep Niemca za każdym razem mu się podobał, ilekroć ciotka go po coś do niego wysyłała: „biegłem po sprawunki i patrzyłem na okna wystawowe”. To straszni wszyscy ludzie. Otrzymawszy odpowiedzi na nurtujące ją pytania, wraz z Florentyną opuściła pomieszczenie. Rozdział VIII Medytacje By ochłonąć i zastanowić się nad wszystkim, Wokulski wyszedł na spacer. Do prywatnej dyspozycji miał dosłownie powóz. Gościem był również doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Doktor, zaskoczony udziałem przyjaciela w wyścigach, zgodził się. Florentyna zaprosiła do stołu. Zaszedł jeszcze do sklepu, gdzie okazało się, że inkasent Oberman zgubił ponad czterysta rubli, które należały do korporacji Wokulskiego.
Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Krzeszowska z kolei, gotowa zapłacić cenę siedemdziesięciu tysięcy, była nieustająco przebijana poprzez Żyda Szlangbauma, który w efekcie nabył budynek za dziewięćdziesiąt tysięcy. Mężczyźni uzgodnili ostatnie warunki pożyczki i starszy z nich zapytał, czy to prawda, że Wokulski kupił jego kamienicę. Poinformował Ignacego, który czuł, że Stachowi dolega „(…) nienajlepsza miłość”, że w banku są odłożone pieniądze na prowadzenie interesu. Subiekt zaproponował Szumanowi spacer.. Odezwał się dopiero po dwóch latach pisząc, że jest w Irkucku. Odbyło się dosłownie huczne wesele, w tydzień po którym młodszy małżonek zajął miejsce Mincla w sklepie i wziął się do roboty: nawiązał nowe kontakty z kupcami moskiewskimi, co potroiło obroty sklepu. Rzecki pamięta, jak pewnego razu nasmarowała się jakimś mazidłem: „I zmarło biedactwo niespełna we dwie doby na zakażenie krwi, tyle wyłącznie mając przytomności, aby wezwać rejenta i cały majątek przekazać swemu Stasiulkowi. To spowodowała nić sympatii, która zawiązała się między nimi (Rzecki obiecał dosłownie, że Stach umorzy dług Wirskiemu za komorne). Miała na koncepcji studentów, do których w nocy schodziły się praczki i wspólnie urządzali głośne harce, przeszkadzając jej w spokojnym śnie. Gdy Stanisław znalazł proboszcza, który zgodził się na umiejscowienie pamiątkowego napisu na zamkowym kamieniu i polecił człowieka, który go wykona, bohater poznał miejscowego rzemieślnika – Węgiełka. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. Szuman wygłosił także pochwałę pieniądza, siły napędowej społeczeństwa (podziwiał inwestycyjne zdolności Żydów). W czasie Wielkiego Postu do Warszawy przyjechał słynny skrzypek Molinari. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, szczególnie zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu.
[48556] [48557] [48558] [48559] [48560] [48561] [48562] [48563] [48564] [48565] [48566] [48567] [48568] [48569] [48570] [48571] [48572] [48573] [48574] [48575] [48576] [48577] [48578] [48579] [48580] [48581] [48582] [48583] [48584] [48585] [48586] [48587] [48588] [48589] [48590] [48591] [48592] [48593] [48594] [48595] [48596] [48597] [48598] [48599] [48600] [48601] [48602] [48603] [48604] [48605] [48606] [48607] [48608] [48609] [48610]