Lalka dla odważnych
TOM I Rozdział I Jak wygląda firma J. Umeblowanie pokoiku było liche: skromny stół, krzesła, żelazne łóżko, a nad nim wisząca dubeltówka (przenigdy nieużywana). głupstwo pełne życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy. Przez pełne życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”. Wówczas to opowiadał Ignacemu tajniki sztuki kupieckiej i sprzedawanych produktów... Gruba gra?. Nie zapomniał także o tym, iż mężczyzna wraz ze swą córką miał w ich sklepie otwarty kredyt... W drodze powrotnej znowu miał przywidzenia z przeszłości, bez ustanku bił się z dręczącymi go myślami. Wraz z powiększeniem sklepu grono subiektów zasilił zasymilowany Żyd Szlangbaum (non stop wytyka mu się jego pochodzenie). Dosłownie pan Mraczewski odnalazł dla siebie miejsce w Moskwie – przywozi bowiem z Petersburga nowe idee, głoszące bezpodstawność bogactwa arystokratycznej warstwy społeczeństwa.
Po pożegnaniu i powrocie ze spaceru, w trakcie którego nie spotkał obiektu swego uczucia, Wokulski znalazł w lokalu mieszkalnego list od pani Meliton. Na drugi dzień Rzecki z Szumanem pojechali do hrabiego – Anglika, sekundanta Krzeszowskiego, aby uzgodnić szczegóły pojedynku. Nie potrafiła zrozumieć, jak potrafił zjednywać sobie osób. Zjawił się o umówionej godzinie. Po opuszczeniu towarzystwa przez pana Tomasza, Łęcka zaprosiła Wokulskiego do salonu. Rozdział XVII Kiełkowanie rozmaitych zasiewów i złudzeń Powrócił do domu wieczorem. Twierdził, że został nędzarzem, ponieważ po zabraniu przez komorników należnych im kwot pozostało mu wyłącznie trzydzieści tysięcy. Adresatka listu była wstrząśnięta jego tekstem. Roztrząsanie tematu przerwało pojawienie się Żydów, ponownie przychodzących po pieniądze. Czuł się oszukany. Baronowa z wielką pretensją oznajmiła, że nie będzie już płaciła siedmiuset rubli miesięcznie, gdyż w kamienicy mieszkają niemoralni ludzie. Opowiedziała dosłownie o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. Przez wiele następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Po opuszczeniu pociągu błądził po nasypie wzdłuż stacji. Uświadomił sobie, ze nie może zostawić Warszawy. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, priorytetowo zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu.
[47862] [47863] [47864] [47865] [47866] [47867] [47868] [47869] [47870] [47871] [47872] [47873] [47874] [47875] [47876] [47877] [47878] [47879] [47880] [47881] [47882] [47883] [47884] [47885] [47886] [47887] [47888] [47889] [47890] [47891] [47892] [47893] [47894] [47895] [47896] [47897] [47898] [47899] [47900] [47901] [47902] [47903] [47904] [47905] [47906] [47907] [47908] [47909] [47910] [47911] [47912] [47913] [47914] [47915] [47916]