Lalka dla odważnych
W lewym znowu oknie, napełnionym okazami krawatów, rękawiczek, kaloszy i perfum, miejsce środkowe zajmowały zabawki, często poruszające się”. Gdzież prawda?. Po incydencie z wybiciem sklepowej szyby, o który policja podejrzewała posiadacza, Niemiec zaczął słabnąć, chudnąć.”." Zapłać temu panu!. Po wylewnym podziękowaniu, Wokulski zawrócił. Z kolei, gdy ona wyszła, wrócił baron z zapytaniem, o co „ta dama” pytała i co mówiła. Gdy już nalazł się w kaplicy, podszedł do panny Łęckiej i hrabiny Karolowej, kwestujących na rzecz ochronki sierot, i złożył na ich tacy ofiarę w postaci rulonu imperiałów wartości sztuki złota. Panie tożsamo jak inni znajomi Wokulskiego wstawiły się za Mraczewskim w sprawie ponownego przyjęcia do pracy i to spowodowało, iż ten obiecał dać mu posadę w Moskwie. W następnej części rozmowy Karolowa zaprosiła bohatera do siebie na święcone, po czym mężczyzna pożegnał się i odszedł do bocznej nawy. W trakcie wizyty poznał prezesową Zasławską, która przyznała się do uczucia żywionego niegdyś do jego stryja. Po szybkim pożegnaniu z poznanymi gośćmi wyszedł. Gospodarz poprosił, ażeby gość wypowiedział się o handlu z Rosją okowitą i zbożem, na co Wokulski stwierdził, iż zna się jedynie na handlu towarami (perkalem), opowiadając, jak można na tym zajęciu zarobić. Potem od mecenasa dowiedział się o sumie, z jaką baronowa stanie do licytacji – sześćdziesiąt tysięcy rubli.
Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens indywidualnej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a ponadto jak posiada się zachować i w co ubrać. Opowiedziała o liście, który przysłał jej Krzeszowski i szacunku, z jakim wyraża się o jej gościu baron. Rozdział XVII Kiełkowanie rozmaitych zasiewów i złudzeń Powrócił do lokalu wieczorem. Potem przyjmowała ludzi, którzy pożyczali kiedyś jej ojcu pieniądze, a aktualnie, dowiedziawszy się o sfinalizowanej sprzedaży majątku, przychodzili odzyskać swą własność. A przy tym hrabina odradzała młodszej krewnej wyjazd do Paryża z Wokulskim, roztaczając przed nią wspaniałe perspektywy lata spędzonego na wsi z Kaziem. - Zatem żadna osoba nie zdecyduje się na próbę?!. Po uczcie w piwnicy Stach poprzez kilka dni nie pokazał się w mieszkaniu. Wzruszony Rzecki w imieniu Wokulskiego umorzył im czynsz do października i na pożegnanie obiecał pani Stawskiej, że odszuka jej małżonka. W marzeniach widział Stacha przy boku Heleny. W czasie pobytu w Paryżu non stop towarzyszyły mu gorzkie wspomnienia. Jednak znudzona i egoistyczna Izabela, nieświadoma jego wewnętrznej walki, wspominała ubiegłoroczną trzydziestoosobową majówkę, na co bohater odpowiedział, że rok temu o tej porze był w Bułgarii i myślał o niej. W tym okresie czasu Pani Stawska, ulegając namowom pana Ignacego, w sklepie Stacha kupiła dla osobistej córeczki lalkę po szczególnie niskiej cenie. Pan Rzecki nie przestawał marzyć o ożenku Stacha z panią Heleną, ażeby nie być teoretykiem, podjął się swatania pary. Gdy zachorowała siostra pana Tomasza, mieszkająca w Krakowie, Łęccy zaproponowali bohaterowi wspólną eskapadę koleją w odwiedziny do chorej. Mimo preferuje usłyszał prawdę o sobie: według ukochanej, choć był już stary, to jednakże na męża się nadawał… W trakcie rozmowy Wokulski dowiedział się o zgubieniu przez narzeczoną medalionu z próbką metalu z pracowni Geista (ofiarowując podarunek, bohater w imię miłości wyrzekał się sławy, ten dar miał wartość symboliczną) w niedwuznacznej sytuacji z kuzynem. To skłoniło go do wygłoszenia zdania na temat upadłej arystokracji, polskim społeczeństwie pozbawionym inteligencji oraz sile żydowskiego narodu.
[1847] [1848] [1849] [1850] [1851] [1852] [1853] [1854] [1855] [1856] [1857] [1858] [1859] [1860] [1861] [1862] [1863] [1864] [1865] [1866] [1867] [1868] [1869] [1870] [1871] [1872] [1873] [1874] [1875] [1876] [1877] [1878] [1879] [1880] [1881] [1882] [1883] [1884] [1885] [1886] [1887] [1888] [1889] [1890] [1891] [1892] [1893] [1894] [1895] [1896] [1897] [1898] [1899] [1900] [1901]