Lalka dla odważnych
Radca wspominał, iż młodzieniec w dzień pracował przy bufecie (w handlu winami i delikatesami), w nocy zaś pilnie się uczył: „Zachciało mu się być uczonym!. O dwudziestej zamykano sklep. Przez pełne życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”. wszystko pamiętaj…”. Gdy zapytali Ignacego o jego zdanie, wyznał, iż „ciągnie” go sklepu Mincla na Podwalu, by uczyć się rzemiosła kupieckiego. Kolejnym pracownikiem sklepu był August Katz, który obsługiwał stanowisko mydlarskie: „Mizerny ten człeczyna odznaczał się niezwykłą punktualnością. Dopiero po nim ukazywał się Jan Mincel i ucałowawszy stryja w rękę, stawał za swoim kontuarem, na którym podczas lata łapał muchy, a w zimie kreślił palcem albo pięścią jakieś figury.. Stanisław był zachwycony i zdziwiony widokiem, który ujrzał. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz poprzez całe miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy.. Zrobiła na nim szczególne wrażenie." - pytał się w duchu, nie mogąc od niej oczu oderwać. Czuł tylko, że stała się ona jakimś mistycznym punktem (…)”.
Gdy wyszła z kaplicy, zaprosił ją do domu Rzeckiego. Jego bitewną przygodę zakończył upadek węgierskiej twierdzy. Miał zbyt ogromne plany powiązane z koniem…wierzył w zwycięstwo klaczy i od jej sukcesu uzależnił indywidualne powodzenie w miłości. Obserwujący oddalającą się parę, hrabina Karolowa i pan Tomasz, komentowali słabość kupca galanteryjnego do pięknej Izabeli. Rzecki pisał, że dwa tygodnie temu Stach nagle wyjechał do Paryża, a przed podróżą wezwał go do siebie i polecił, aby już nie robił tajemnicy z faktu kupna kamienicy.”. Przedtem zapytał pana Klejna, wynajmującego tam dom, o drogę. W czasie pobytu w Paryżu systematycznie towarzyszyły mu gorzkie wspomnienia. Ponownie ożyły w nim siły witalne, nie liczyło się już nic, prócz rychłego ujrzenia Izabeli (nawet kolejny złoty biznes, proponowany w liście Suzina, któremu odpisał, że zgadza się, niemniej jednak na spotkaniedo Moskwy przyjedzie dopiero w październiku). Już w trakcie drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) oraz rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w oczekiwań na pierwsze miejsce w jej testamencie. Choć Stanisław miał o jego umiejętnościach i osobie bardzo niskie mniemanie (doniesiono mu, iż to bawidamek i kobieciarz), to natomiast na listowną prośbę Izabeli zaangażował się w doprowadzenie do jej spotkania z włoskim muzykiem, do którego natomiast nie doszło (Wokulski nie był w stanie dalej brnąć w niezręczną sytuację). Dlatego również porzucił prowadzenie sklepu, poświęcając się spółce do handlu ze Wschodem. Nie zainteresował go wręcz fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. Po propozycji właściciela domu, odstąpił mężczyźnie swoje lokal mieszkalny. Gdy do subiekta przyszedł list od Węgiełka, pan Ignacy dowiedział się o wybuchu w zasławskim zamku, z czego doktor Szuman wysnuł hipotezę o śmierci Wokulskiego w ruinach.
[11847] [11848] [11849] [11850] [11851] [11852] [11853] [11854] [11855] [11856] [11857] [11858] [11859] [11860] [11861] [11862] [11863] [11864] [11865] [11866] [11867] [11868] [11869] [11870] [11871] [11872] [11873] [11874] [11875] [11876] [11877] [11878] [11879] [11880] [11881] [11882] [11883] [11884] [11885] [11886] [11887] [11888] [11889] [11890] [11891] [11892] [11893] [11894] [11895] [11896] [11897] [11898] [11899] [11900] [11901]