Lalka dla odważnych
Byli wśród nich ajent handlowy Szprot, fabrykant powozów pan Deklewski , a oprócz tego radca Węgrowicz. Rozdział III Pamiętnik starego subiekta Ojciec Rzeckiego w młodości był żołnierzem, a na starość pracował jako woźny w Komisji Spraw Wewnętrznych. Kupiec Mincel zgodził się przyjąć ucznia do siebie w zamian za wikt i opierunek. O szóstej otwierałem główne drzwi tudzież okiennicę.. Toteż mój kapitał nieustająco wzrastający był w ciągłym ruchu. Bywało, chodzę, jem, rozmawiam, myślę przytomnie, rozpatruję się w pięknej okolicy, dosłownie śmieję się i jestem wesół, a mimo to czuję jakieś tępe ukłucie, jakiś drobny niepokój, jakąś nieskończenie małą obawę. Tomasz wygadał się jeszcze, iż wygrywa w karty z kupcem, co wzbudziło w pannie zapewnienie, że Wokulski specjalnie daje się ogrywać.. Przed godziną byłem pełen trucizny, a w tym momencie jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została wyłącznie skóra i odzież." - pytał się w duchu, nie mogąc od niej oczu oderwać. W tym samym czasie Izabela wróciła do domu bardzo wzburzona i opowiadała Florentynie, jak to Wokulski, „prosty kupiec”, oczarował wszystkich gości na przyjęciu. Na jednym z postojów w węgierskiej chacie rozżalony brakiem równości i wolności na świecie Katz popełnił samobójstwo. W pewnym czasie bohatera potrącił baron Krzeszowski.
Na te słowa podniecona dama również nabrała chęci do zagranicznego wojażu. Łęcka rozprawiała o Rossim, niedocenianym przez Warszawiaków wielkim artyście. Adresatka listu była wstrząśnięta jego treścią. Po wejściu służącego, proszącego w imieniu pana do gabinetu, Wokulski opuścił roześmiane towarzystwo. Przypomniały mu się czasy młodości, gdy w roku 1857, pracując w winiarni u Hopfera, 1-szy raz spotkał się z przyjacielem. Odbyło się nawet huczne wesele, w tydzień po którym młodszy małżonek zajął miejsce Mincla w sklepie i wziął się do roboty: nawiązał nowe kontakty z kupcami moskiewskimi, co potroiło obroty sklepu. Dzięki zaproszeniu od pani Stawskiej, Ignacy miał pretekst do kolejnych odwiedzin. Rosjanin, szczęśliwy z przyjazdu wspólnika, zabrał zmęczonego Stanisława do hotelu, gdzie objaśnił detale ich przyszłego interesu (Wokulski miał zarobić pięćdziesiąt tysięcy rubli). Gdy Stanisław dowiedział się o przyjeździe kobiety, był tak przejęty, iż nerwy odmawiały mu posłuszeństwa. Ci zaczęli plotkować, iż była utrzymanką Stanisława. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. Baronowa Krzeszowska bardzo się zmieniła, czuła się samotna w wielkim mieszkaniu. Zamknął się w mieszkaniu na pełne tygodnie, pragnąc jedynie zapaść się pod ziemię, co wyznał odwiedzającemu go doktorowi Szumanowi. Nie zainteresował go wręcz fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. Nie miał siły poinformować o ty czekającą na wiadomości Helenę. Na pytanie Szumana, kto zostanie w Bydgoszczy, jednogłośnie odpowiedzieli: Henryk Szlangbaum, żydowski lichwiarz, i Maruszewicz, polski malwersant.
[23042] [23043] [23044] [23045] [23046] [23047] [23048] [23049] [23050] [23051] [23052] [23053] [23054] [23055] [23056] [23057] [23058] [23059] [23060] [23061] [23062] [23063] [23064] [23065] [23066] [23067] [23068] [23069] [23070] [23071] [23072] [23073] [23074] [23075] [23076] [23077] [23078] [23079] [23080] [23081] [23082] [23083] [23084] [23085] [23086] [23087] [23088] [23089] [23090] [23091] [23092] [23093] [23094] [23095] [23096]