11933 Pomimo

Lalka dla odważnych

W 1870 roku wrócił do Warszawy z niewielkim funduszem: „Przez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po dziś dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego”.. „I tak się to zaczęło…” Rzecki wspomina, iż sklep Niemca w każdym momencie mu się podobał, ilekroć ciotka go po coś do niego wysyłała: „biegłem po sprawunki i patrzyłem na okna wystawowe”.. Ignacy wziął klucze i obaj udali się do sklepu. Po powrocie do pokoju służący Piotr przyniósł mężczyznom obiad. Dla niej nie istniała dosłownie siła ciężkości, gdyż krzesła jej podsuwano, talerze podawano, ją samą na ulicy wieziono, na schody wprowadzano, na góry wnoszono”.. To straszni kobiety i mężczyźni.)A jak ona rozmawiała ze mną... Wzbudziło to w nim nadzieję spotkania ukochanej. W dzień wyścigów na Polach Mokotowskich Wokulski pojechał spostrzec swoją klacz.

W pewnym okresie bohatera potrącił baron Krzeszowski. O trzynastej Wokulski udał się w odwiedziny do barona. Do sklepu przyszli pan Mraczewski z Rosjaninem Suzinem, partnerem Stanisława w interesach, który próbował namówić wspólnika na interes w Paryżu i duży zarobek. Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. Wokulski dał przeczytać zafrapowanemu przyjacielowi list, w którym Izabela pisała, że muszą ładnie pożegnać Rossiego, dziękowała za wieńce dla artysty , a ponadto wyrażała radość, iż za tydzień wyjeżdżają wspólnie do Paryża. Po krótkiej chwili przyszła do niej Zasławska, która zachwalała Stanisława, mówiąc, że to wyśmienity i zacny człowiek. Wokulski po raz 1-wszy został z ukochaną naprawdę sam na sam. Ta opowiedziała mu pewnego dnia o jednej ze swych wizyt u baronowej Krzeszowskiej, która pokazała małej Helence elegancką lalkę należącą niegdyś do jej nieżyjącej córki. Losy kamienicy rozstrzygnęły się definitywnie, gdy Krzeszowska za sto tysięcy rubli odkupiła ją od Wokulskiego (poprzednio próbowała zaniżyć cenę budynku, przysyłając najpierw listy z groźbami i pomówieniami, a w końcu własnego adwokata). Wirski opowiedział subiektowi o zabawnej scenie eksmisji studentów w asyście komornika i ślusarza, odbywającej się poprzez okno. Po doniesieniach przyjaciela o listownym szkalowaniu kobiety, Wokulski wysłał Rzeckiego z propozycją. Przy tym mniej więcej dwunastu tysięcy rubli przeznaczył na gratyfikacje dla inkasentów, woźnych, parobków i furmanów, a Węgiełkowi wyprawił huczne wesele, dał kilkaset rubli w prezencie i trzymał do chrztu urodzoną w tym okresie czasu córeczkę furmana Wysokiego (ponieważ dano jej imię Izabela, złożył dla dziewczynki pięćset rubli jako posag). Rozdział XV Dusza w letargu. Zamknął się w mieszkaniu na pełne tygodnie, pragnąc wyłącznie zapaść się pod ziemię, co wyznał odwiedzającemu go doktorowi Szumanowi. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, w szczególności zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu. Rozdział XVI Pamiętnik starego subiekta.

[11878] [11879] [11880] [11881] [11882] [11883] [11884] [11885] [11886] [11887] [11888] [11889] [11890] [11891] [11892] [11893] [11894] [11895] [11896] [11897] [11898] [11899] [11900] [11901] [11902] [11903] [11904] [11905] [11906] [11907] [11908] [11909] [11910] [11911] [11912] [11913] [11914] [11915] [11916] [11917] [11918] [11919] [11920] [11921] [11922] [11923] [11924] [11925] [11926] [11927] [11928] [11929] [11930] [11931] [11932]