Lalka dla odważnych
Radca wspominał, iż młodzieniec w dzień pracował przy bufecie (w handlu winami i delikatesami), w nocy zaś pilnie się uczył: „Zachciało mu się być uczonym!.. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń.. Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć złotych, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, jak dużo zaoszczędził. Jego serce wypełniało szczęście z niespodziewanego powrotu wojaka.. Dla niej nie istniała wręcz siła ciężkości, gdyż krzesła jej podsuwano, talerze podawano, ją samą na ulicy wieziono, na schody wprowadzano, na góry wnoszono”.. W Wielki Piątek Rzecki zamknął sklep o godzinie czternastej a Wokulski wziął z gotówki półimperiały na datek i poszedł do kościoła. Stamtąd z ukrycia obserwował Izabelę oraz dodatkowo krążących po kościele osób, jego wzrok przykuła młoda dziewczyna, klęcząca obok krzyża i rozdająca jałmużnę „dziadom”. To wszystko nie wzbudziło w Wokulskim takiego podniecenia, jakie odczuł w chwili, gdy dostrzegł Izabelę. Stanisław poczuł się szczęśliwy… Rozdział XIV Dziewicze marzenie. Na te wyrazu podniecona dama również nabrała chęci do zagranicznego wojażu.
Zaszedł jeszcze do sklepu, gdzie okazało się, że inkasent Oberman zgubił ponad czterysta rubli, które należały do spółki Wokulskiego. W istocie baron nie był chory jedynie zły na nachodzących go komorników. Krzeszowska z kolei, gotowa zapłacić cenę siedemdziesięciu tysięcy, była nieustannie przebijana przez Żyda Szlangbauma, który w efekcie nabył budynek za dziewięćdziesiąt tysięcy. Mówił, że to wielka i jedyna okazja, i tylko głupiec ażeby ją przepuścił. Podał się za plenipotenta pana Tomasza. Nie zaprzeczył, mówiąc także, że usuwa jej wszystkie przeszkody spod nóg. Przenigdy chyba nie zapomnę gromady tych, po największej części młodych twarzy, które ukazywały się na tle czarnych ścian piwnicy, wyglądały spoza okutych beczek lub rozpływały się w ciemności.. Kilka razy zmieniał pociągi, jakby chciał uciec od prześladującej go Izabeli. Dał wynalazcy trzysta franków, obiecując, że kiedyś zjawi się u niego jako pracownik. Po kilku dniach otrzymał list od prezesowej Zasławskiej. Gdy wraz z prezesową robił codzienny przegląd stodół, obór i inwentarza, po raz pierwszy spotkał otyłych parobków i porządne czworaki. Pan Ignacy bardzo dużo czasu spędzał u pani Stawskiej i jej matki pani Misiewiczowej , a oprócz tego relacjonował w swoim dzienniku życie kamienicy, między innymi dowcipy niepłacących czynszu studentów , a oprócz tego kłócącą się z nimi baronową. Od tamtej chwili dziewczynka zapragnęła mieć podobną. Subiekt pisał również o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem oraz dodatkowo o przyjęciu poprzez panią Stawską Mraczewskiego. Pomimo tak niekorzystnego obrotu wydarzeń, Rzecki nie przestawał wierzyć w politykę i niespodziewany powrót Stacha.
[19045] [19046] [19047] [19048] [19049] [19050] [19051] [19052] [19053] [19054] [19055] [19056] [19057] [19058] [19059] [19060] [19061] [19062] [19063] [19064] [19065] [19066] [19067] [19068] [19069] [19070] [19071] [19072] [19073] [19074] [19075] [19076] [19077] [19078] [19079] [19080] [19081] [19082] [19083] [19084] [19085] [19086] [19087] [19088] [19089] [19090] [19091] [19092] [19093] [19094] [19095] [19096] [19097] [19098] [19099]