2438 Parę

Lalka dla odważnych

Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Przez pełne życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”.. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni. Poinformował przyjaciela o prywatnych planach: miał plan rozszerzyć sklep , a ponadto, żeby odciążyć Ignacego, zatrudnić dwóch subiektów. Rozdział V Demokratyzacja pana i marzenia panny z towarzystwaTomasz Łęcki zajmował wielkie ośmiopokojowe lokal w ładnej kamienicy. Podróżowała po świecie, jadała ze srebrnych talerzy. To straszni inni ludzie. Może myślała o Apollinie?. Nie uzyskał natomiast od Wokulskiego odpowiedzi. Gościem był też doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Pani Meliton, w młodości nauczycielka, a współcześnie swatka, miała ciężkie życie. Na drugi dzień Rzecki z Szumanem pojechali do hrabiego – Anglika, sekundanta Krzeszowskiego, aby uzgodnić szczegóły pojedynku. Choćby Wokulski wygrał pojedynek, postrzeliwszy barona w twarz, to mecenas zarzucił mu lekkomyślne zachowanie i ostrzegł przed arystokracją, mogącą właśnie odstąpić od planowanej korporacji.

Stanisław wspomniał o planowanym wyjeździe na wystawę do Paryża. Mężczyźni ustalali zasady licytacji kamienicy oraz dodatkowo jej cenę - dziewięćdziesiąt tysięcy rubli. Nagle w czasie rozmowy w salonie pojawił się Starski. Zobowiązała się spędzić lato ze swym rozmówcą na wsi. Łęcki poinformował, że lekarze zabronili mu wyjazdu do Paryża i zalecili udanie się na wieś. Mężczyznaten wmawiał synowi, ażeby nie wydawał na książki, lecz dokładał mu na kontynuację sprawy. W zgodzie chór jednakże osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należałoby nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu. Milczenie.. Rzecki dowiedział się, że stróż siedzi w „kozie”, zatem poszedł do lokalu mieszkalnego rządcy jako dysponent pana Wokulskiego. Geist pokazał Wokulskiemu swój wynalazek – metal lżejszy od powietrza, co bardzo zafascynowało bohatera. Wyjechali na grzybobranie. Fachowcowi poprzedniego roku spaliło się gospodarstwo z warsztatem, a teraz razem z matką mieszkał w ogrodowej chałupie. Ignacy Rzecki relacjonował opinie i sądy krążące po Warszawie o Stanisławie Wokulskim, którego jedni uważali za nieuczciwego hochsztaplera (plotki uznały o zamiarze sprzedania sklepu i ożenku z panną Łęcką), inni posądzali o rozchwianie umysłu. W trakcie poznawania mieszkańców budynku, jego uwagę zwróciła pani Helena. Rozdział XI W jaki sposób rozpoczynają się otwierać oczy.

[2383] [2384] [2385] [2386] [2387] [2388] [2389] [2390] [2391] [2392] [2393] [2394] [2395] [2396] [2397] [2398] [2399] [2400] [2401] [2402] [2403] [2404] [2405] [2406] [2407] [2408] [2409] [2410] [2411] [2412] [2413] [2414] [2415] [2416] [2417] [2418] [2419] [2420] [2421] [2422] [2423] [2424] [2425] [2426] [2427] [2428] [2429] [2430] [2431] [2432] [2433] [2434] [2435] [2436] [2437]