Lalka dla odważnych
.. Rzecki wspomina, iż sam także został ukarany dyscyplinką: „Franc odmierzył jakiejś kobiecie za dziesięć groszy rodzynków. W parę chwil otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski.Tomasz Łęcki pochodził z rodziny, w której było kilku senatorów, a ojciec posiadał kiedyś miliony, pochłonięte później wydarzeniami politycznymi i podróżami.”..." Zapłać temu panu!. Pani Meliton, w młodości nauczycielka, a współcześnie swatka, miała ciężkie życie. Wraz z panią Meliton zaplanował nonszalancki spacer po Łazienkach. Stanisław przystał na tę propozycję i złożył wizytę Żydowi, którego poprosił o wzięcie udział w licytacji budynku i jego kupno za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli (miał zrobić to w jego imieniu, ale w zupełnej tajemnicy). Stanisław się zgodził i obiecał, że tamten zarobi na tej lokacie i że procenty od kapitału (priorytetowo wysokie) będzie otrzymywał co pół roku. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem.
Gdy poszedł do mecenasa, zastał tam Żyda Szlangbauma. Stanisław z Izabelą oddalili się w stronę pomarańczarni. Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski poprzez lichwiarza Żyda, prócz tego podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Nagle w czasie rozmowy w salonie pojawił się Starski. Mężczyźni uzgodnili ostatnie uwarunkowania pożyczki i starszy z nich zapytał, czy to prawda, że Wokulski kupił jego kamienicę. Wokulski był wówczas młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat. Baronowa z wielką pretensją oznajmiła, że nie będzie już płaciła siedmiuset rubli miesięcznie, gdyż w kamienicy mieszkają niemoralni wszyscy. Panie żyły skromnie, utrzymując się z lekcji udzielanych przez ładną Stawską. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (nauki angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Oglądał paryskie uliczki, kamienice, ludzi, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo różnią się od Warszawiaków. Przez parę następnych dni padało, a gdy się wypogodziło, pełne towarzystwo pojechało na wycieczkę. Gdy Ci poszli na sąsiednie wzgórze, a Wokulski wskazał kamień do napisu, Węgiełek opowiedział swemu dobroczyńcy i jego towarzyszce wzruszającą legendę o śpiącej królewnie. Ażeby podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami, złożył wizytę doktorowi Szumanowi, którego zastał nad rachunkami sklepu kupionego poprzez Szlangbauma. Wokulski z przyjemnością skorzystał z propozycji, zarezerwował wręcz wagon salonowy, lecz jego szczęście popsuł dołączający do wycieczki Kazio Starski (jechał poprzez Karków do Wiednia). Do opowieści konkurenta o rękę Heleny odnosił się z dystansem i chłodem, nadal bowiem marzył o małżeństwie Stacha z tą dobrą kobietą.Z migawkowych i urywkowych zapisów starego subiekta dowiadujemy się o śmierci Ludwika Napoleona w Afryce w 1873 roku, o wyjeździe do Astrachania jego ulubionego subiekta – Lisieckiego, o narastaniu wrogich nastrojów do przejmujących polski handel Żydów oraz o pogarszającym się stanie zdrowia i przygnębieniu autora pamiętnika.
[42456] [42457] [42458] [42459] [42460] [42461] [42462] [42463] [42464] [42465] [42466] [42467] [42468] [42469] [42470] [42471] [42472] [42473] [42474] [42475] [42476] [42477] [42478] [42479] [42480] [42481] [42482] [42483] [42484] [42485] [42486] [42487] [42488] [42489] [42490] [42491] [42492] [42493] [42494] [42495] [42496] [42497] [42498] [42499] [42500] [42501] [42502] [42503] [42504] [42505] [42506] [42507] [42508] [42509] [42510]