25806 Mimochodem

Lalka dla odważnych

TOM I Rozdział I Jak wygląda firma J. Zaraz dało się zauważyć, iż najlepsze podejście do kontrahentów i dar przekonywania do zakupu towarów miał Mraczewski. U ojca z kolei to portrety Napoleona zdobiły szare wnętrze czterech ścian: „Był tam jeden Napoleon w Egipcie, drugi pod Wagram, trzeci pod Austerlitz, czwarty pod Moskwą, piąty w dniu koronacji, szósty w apoteozie”. Pan Domański proponował zabranie chłopca do indywidualnych biur (na stanowisko pomocnika woźnego).. W pewnym czasie Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne lokal, zostanie zlicytowana. Łęcka uświadomiła sobie, iż za każdym razem wzbudzali w niej odrazę wszyscy ludzie żebrzący na ulicy, co jest dowodem braku współczucia dla biednych i wywodzących się spoza jej sfery. W sklepie poprosiła pana Mraczewskiego o poradę w wyborze rękawiczek. Prawdopodobnie pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy. W Wielki Piątek Rzecki zamknął sklep o godzinie czternastej a Wokulski wziął z gotówki półimperiały na datek i poszedł do kościoła. Wzbudziło to w nim nadzieję spotkania ukochanej. Pan Ignacy otrzymał od Stacha lokal przy nowym sklepie, w którym zainstalował zgromadzone poprzez lata poprzez subiekta bibeloty związane z francuskim rodem cesarskim. Stanisława Wokulskiego znała od dawna i w pewnym momencie ich znajomości stała się źródłem treści o poczynaniach Izabeli Łęckiej i jej ojca (to od pani Meliton dowiedział się o długach o złej sytuacji). Na drugi dzień Rzecki z Szumanem pojechali do hrabiego – Anglika, sekundanta Krzeszowskiego, aby uzgodnić szczegóły pojedynku.

Poweselał bardzo, gdy służący przyniósł list od Łęckiego z zaproszeniem na jutrzejszy obiad, argumentując, że jego córka preferuje bliżej poznać nowego znajomego. Po powrocie do lokalu Wokulski zlecił Obermanowi zakupienie na jutrzejsze zaprezentowanie w Teatrze Wielkim mnóstwa bukietów i wieńców kwiatów. Po wejściu kolejnego gościa, Henryka Szlangbauma (pracownika Wokulskiego, a syna nowego właściciela kamienicy), który oświadczył Łęckiemu, że jego ojciec może za każdym razem odsprzedać nowy nabytek za taką samą sumę, którą na niego wydał, Łęcki się zdziwił i zamarł. Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Rzecki wspominał, ze u Hopfera był też dwudziestoletni młodzieniec – Leon, chłopak bardzo zdolny i motywujący Stacha do dalszej nauki.. W kolejnym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Zdziwiona nieobecnością swego galanteryjnego amanta przy powitaniu, Łęcka udała się na odpoczynek. W czasie obiadu bohater zauważył zalotne spojrzenia narzeczonej barona – Eweliny - w stronę Starskiego. Pan Rzecki nie przestawał marzyć o ożenku Stacha z panią Heleną, żeby nie być teoretykiem, podjął się swatania pary. Nie poddając się, wciąż planował związek głównego bohatera z córką pani Misiewiczowej. Izabelę nie bardzo zmartwił stan ciotki. Dlatego także porzucił prowadzenie sklepu, poświęcając się korporacji do handlu ze Wschodem. Po propozycji posiadacza mieszkania, odstąpił mężczyźnie własne lokal. W rozmowie ze starym subiektem młody wynalazca przedstawił swoje zdanie o bezczynności arystokracji oraz dodatkowo zapewnił o ogromnym szacunku, którym darzył Wokulskiego.

[25751] [25752] [25753] [25754] [25755] [25756] [25757] [25758] [25759] [25760] [25761] [25762] [25763] [25764] [25765] [25766] [25767] [25768] [25769] [25770] [25771] [25772] [25773] [25774] [25775] [25776] [25777] [25778] [25779] [25780] [25781] [25782] [25783] [25784] [25785] [25786] [25787] [25788] [25789] [25790] [25791] [25792] [25793] [25794] [25795] [25796] [25797] [25798] [25799] [25800] [25801] [25802] [25803] [25804] [25805]