Lalka dla odważnych
Lubił czasami wystawiać na stół sklepowe zabawki, by po nakręceniu ich wszystkich jednocześnie, oddawać się chwili przyjemności i wspomnień z dzieciństwa.. Gdy zapytali Ignacego o jego zdanie, wyznał, iż „ciągnie” go sklepu Mincla na Podwalu, aby uczyć się rzemiosła kupieckiego. O szóstej otwierałem główne drzwi tudzież okiennicę. Momentalnie otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski. W pewnym momencie Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne lokal mieszkalny, zostanie zlicytowana." Choćby Izabela domyślała się trudnego położenia swej rodziny, to jej duma nie pozwalała pogodzić się z nową sytuacją. Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża. Co mnie to wreszcie obchodzi; gnijcie sobie w spokoju! Uświadomił sobie, że po rocznej tęsknocie, o której jego ukochana nie miała pojęcia , a dodatkowo po zdarzeniu, którego był przed momentem uczestnikiem, nie czuł już do niej prawdopodobnie nic ponad obojętność: „No, nigdy bym nie przypuszczał, że mogą istnieć tak cudowne kuracje.. Wokulski przypatrywał się jej cały czas. W 1851 roku przekraczając galicyjską granicę, znalazł się w Tomaszowie, a potem przebywał w więzieniu w Zamościu. Pojechali do pałacu księcia, w którym zastali arystokratycznych przedsiębiorców, samych ludzi „z tytułami”. Gdy hrabia oznajmił, że baron jest gotów przeprosić Wokulskiego listownie, pan Ignacy nie wyraził zgody.
Za parę dni do Lasku Bolońskiego zajechały powozy. Wyczyny Stanisława nieustannie ją zaskakiwały. Licytacja miała się zacząć za godzinę, więc poszedł do kościoła nieopodal i do cukierni, gdzie nasłuchał się różnorakich wywodów i rozważań Żydów na temat licytacji. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Co się tam działo, dobrze nie wiem, bo najdziksze fantazje przebiegały mi po głowie. Marzyło mi się, że pan Leon mówi, jak przeważnie, o potędze wiary, o upadku duchów i o potrzebie poświęcenia, czemu głośno wtórowali obecni. - Ja - odpowiedział jakiś prawie że obcy mi głos. Spojrzałem. Poprzez zaborczość i zazdrość posunęła się dosłownie do śledzenia, choć Wokulski nie dawał jej powodów do takiego zachowania, był na właściwie każde jej skinienie.. Pan Ignacy zastanawiał się nad sytuacją polityczną w Europie. W czasie pobytu w Paryżu bez ustanku towarzyszyły mu gorzkie wspomnienia. Już w trakcie drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) oraz dodatkowo rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Któregoś dnia pan Ignacy poinformował przyjaciela o ważnej nowinie: Ludwik Stawski żył pod przybranym nazwiskiem w Algierze, wskutek czego jego żona zrezygnowała z założenia sklepu i, żeby uniknąć dalszego wstydu - zastanawiała się nad wyjazdem pod Częstochowę. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami osób z towarzystwa. Jakby tego było mało, zatroszczył się o finansową przyszłość pani Heleny Stawskiej, z powodu której miał wyrzuty sumienia Cały czas analizował imię „Izabela”: zamierzał dosłownie nabyć niewielki folwark pod Warszawą i nazwać go „Izabelinem”.
[830] [831] [832] [833] [834] [835] [836] [837] [838] [839] [840] [841] [842] [843] [844] [845] [846] [847] [848] [849] [850] [851] [852] [853] [854] [855] [856] [857] [858] [859] [860] [861] [862] [863] [864] [865] [866] [867] [868] [869] [870] [871] [872] [873] [874] [875] [876] [877] [878] [879] [880] [881] [882] [883] [884]