4008 Mężczyźniudali

Lalka dla odważnych

TOM I Rozdział I Jak wygląda firma J. „Równie jak pokój, nie zmieniły się od ćwierć wieku zwyczaje pana Ignacego”: budził się o szóstej rano, ubierał, wypuszczał swego starego psa imieniem Ir na podwórze, żeby pół godziny w późniejszym czasie otworzyć tylne drzwi sklepu. Około dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia. Dopiero po nim ukazywał się Jan Mincel i ucałowawszy stryja w rękę, stawał za swoim kontuarem, na którym w trakcie lata łapał muchy, a w zimie kreślił palcem lub pięścią jakieś figury.. Wokulski wyznał, iż to dzięki trwającemu konfliktowi zbrojnemu wzbogacił się, a z uwagą dzięki bogatemu wspólnikowi i celnym inwestycjom. Cały sekret polega na tym, żem miał bogatego wspólnika i że kontentowałem się cztery i pięć razy mniejszym zyskiem niż inni. Drzewo znajomej formy, jakiś obdarty pagórek, kolor obłoku, przelot ptaka, wręcz powiew wiatru bez żadnego zresztą powodu budził we mnie tak szaloną rozpacz, że uciekałem od ludzi.Rzecki powoli dostrzegał zmiany, które zaszły w „Stasiu” wskutek wojny: „- Boję się twojej trzeźwości, pod wpływem której gadasz jak wariat.. Nie zapomniał także o tym, iż mężczyzna wraz ze swą córką miał w ich sklepie otwarty kredyt. Od czasu, gdy dowiedziała się od hrabiny Karolowej o złej sytuacji ojca, o jego bankructwie, długach wekslowych , a dodatkowo licytacji kamienicy była bardzo wystraszona. Chciał spostrzec płat nadrzecznej ziemi zasypanej śmieciami..

" - pytał się w duchu, nie mogąc od niej oczu oderwać. Panie tożsamo jak równieżnni znajomi Wokulskiego wstawiły się za Mraczewskim w sprawie ponownego przyjęcia do pracy i to spowodowało, iż ten obiecał dać mu posadę w Moskwie. Wręcz pan Mraczewski odnalazł dla siebie miejsce w Moskwie – przywozi bowiem z Petersburga nowe idee, głoszące bezpodstawność bogactwa arystokratycznej warstwy społeczeństwa. Dopiero po powrocie do lokalu przypomniała sobie, że ma ich odwiedzić Wokulski. Opowiedziała o liście, który przysłał jej Krzeszowski i szacunku, z jakim wyraża się o jej gościu baron. Rano w sklepie pan Ignacy, który 1-szy raz zaspał (po zaprezentowaniu wstąpił do restauracji i wypił parę kieliszków), otrzymał anonimowy list, w którym jakaś kobieta oskarżała jego przyjaciela o dręczenie chorej kobiety. Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli. Przy pożegnaniu Izabela spytała Stanisława, czy będzie jutro przy pożegnaniu Rossiego. - krzyknął pan Leon załamując ręce. - Ja - odpowiedział jakiś nieomalże obcy mi głos. Musiał przejąć obowiązki Suzina, który wyjechał w celu załatwienia pozostałych interesów, radząc przedtem przyjacielowi, ażeby nie zawracał sobie głowy Łęcką, ponieważ był kupcem z dużą sumą gotówki (zwróciły mu się wydatki poniesione poprzednio w Szczecinie). W liście od Rzeckiego bohater dowiedział się o poznanej przez subiekta pani Stawskiej. Gdy wybrali się razem na przejażdżkę konną, w trakcie której niedwuznacznie dawała mu do zrozumienia, że darzy go względami, a on dosadnie urwał rodzący się romans – oburzyła się, kazała mu odjechać i przysłać do siebie Starskiego, który z pewnością spełni jej zachcianki. Poprzez kilka następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. żeby nie rozstawać się z ukochaną, nie wziął dosłownie udziału w pogrzebie prezesowej Zasławskiej. Gdy pan Ignacy, podupadający na zdrowiu i tęskniący za Augustem Katzem, zachęcał go do złożenia wizyty pani Helenie, ten puszczał jego propozycję pomimo uszu i obwieścił planowany wypad w interesach do Moskwy.

[3953] [3954] [3955] [3956] [3957] [3958] [3959] [3960] [3961] [3962] [3963] [3964] [3965] [3966] [3967] [3968] [3969] [3970] [3971] [3972] [3973] [3974] [3975] [3976] [3977] [3978] [3979] [3980] [3981] [3982] [3983] [3984] [3985] [3986] [3987] [3988] [3989] [3990] [3991] [3992] [3993] [3994] [3995] [3996] [3997] [3998] [3999] [4000] [4001] [4002] [4003] [4004] [4005] [4006] [4007]