Lalka dla odważnych
Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Rozdział III Pamiętnik starego subiekta Ojciec Rzeckiego w młodości był żołnierzem, a na starość pracował jako woźny w Komisji Spraw Wewnętrznych. Rzecki dopiero po dłuższej chwili rozpoznał druha: „- Staś. To było powodem jego ciężkiej pracy i w konsekwencji poprawienia stanu spersonalizowanych funduszy: robił rachunki, odbierał towary… Ta praca była ucieczką przed samym sobą, przed zwariowaniem: „Niemniej jednak gdym oderwał się od interesów, a nawet gdym na chwilę złożył pióro, czułem ból, jakby mi - czy ty rozumiesz, Ignacy ? - jakby mi ziarno piasku wpadło do serca. Piętnowana i oskarżana Łęcka próbowała się tłumaczyć, niemniej jednak do hrabiny żadne argumenty nie trafiały. Może myślała o Apollinie?.. Dla niej postanowił zostać bogaczem i, w konsekwencji tego, wyruszył dostać fortunę na wojnie z Bułgarią, pomimo sceptycznych uwag swego znajomego doktora Szumana (u którego leczył się z melancholii). Zaskoczona hrabina podziękowała wylewnie, a Łęcka podejrzewając, iż Wokulski nie zna angielskiego, zaczęła komentować jego zachowanie (właśnie bohater podjął decyzję o nauce tego języka). Poznał dżokeja i obiecał mu sowite wynagrodzenie za wygraną. Po paru dniach do Wokulskiego przeszedł Maruszewicz prosząc, w imieniu barona Krzeszowskiego, o pożyczkę pieniężną w zamian dając weksel. Wahała się między podziwem dla jego niespożytej energii, odwagi i zapału, a z drugiej strony pogardą dla jego kupieckiej profesji. Weszli do salonu, w którym siedziała Izabela i panna Florentyna. Łęcka zapytała o elementy firmy, do której wszedł jej ojciec.
Na te słowa podniecona dama też nabrała chęci do zagranicznego wojażu. Rzecki udał się do działu tkanin, gdzie pracował Henryk (syn starego Żyda Śzlangbauma), niemniej jednak pomimo licznych pytań dotyczących jego ojca, nie dowiedział się detali. W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Austriacy, a raczej Węgrzy, weszli do Bośni i Hercegowiny… Stach pisał do niego, ażeby zajął się kamienicą nabytą od Łęckich. Mężczyźniudali na przegląd lokatorów. W następnym mieszkaniu, zajmowanym poprzez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Nękany przez samotność, odwiedził poznanego profesora, od którego otrzymał kawałek wynalezionego metalu. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. Już w trakcie drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) , a ponadto rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Rozdział V Pod jednym dachem. Gdy Stanisław znalazł proboszcza, który zgodził się na umieszczenie pamiątkowego napisu na zamkowym kamieniu i polecił człowieka, który go wykona, bohater poznał miejscowego rzemieślnika – Węgiełka. Nie poddając się, cały czas planował związek głównego bohatera z córką pani Misiewiczowej. Dlatego też porzucił prowadzenie sklepu, poświęcając się spółce do handlu ze Wschodem. Obserwując nagły wypad i jeszcze szybszy powrót Stacha, podejrzewał tajemnicze interesy z Suzinem. Podczas tej rozmowy Stanisław zaproponował wspólny wyjazd do Paryża, do pracowni profesora Geista. Gdy czyniła mu wymówki o sposób, w jaki potraktował Izabelę i podjęła próbę ich pogodzenia (przywiozła list, w którym Łęcka pisała o nudzie i samotności), ten uświadomił sobie urok zmysłowej negocjatorki.
[46001] [46002] [46003] [46004] [46005] [46006] [46007] [46008] [46009] [46010] [46011] [46012] [46013] [46014] [46015] [46016] [46017] [46018] [46019] [46020] [46021] [46022] [46023] [46024] [46025] [46026] [46027] [46028] [46029] [46030] [46031] [46032] [46033] [46034] [46035] [46036] [46037] [46038] [46039] [46040] [46041] [46042] [46043] [46044] [46045] [46046] [46047] [46048] [46049] [46050] [46051] [46052] [46053] [46054] [46055]