Lalka dla odważnych
". Rzecki dopiero po dłuższej chwili rozpoznał druha: „- Staś. Podróżowała po świecie, jadała ze srebrnych talerzy. Nie patrzyła na scenę, która w tym momencie skupiała uwagę wszystkich, ale gdzieś przed siebie, nie wiadomo gdzie i na co.. Mężczyzna po zakupie wielu produktów nakazał odesłanie ich do domu. Następnego dnia, gdy już miał wychodzić, niespodziewanie odwiedził Wokulskiego poznany u Karolowej książę z zaproszeniem do siebie. Po powrocie do mieszkania Wokulski zlecił Obermanowi zakupienie na jutrzejsze zilustrowanie w Teatrze Wielkim mnóstwa bukietów i wieńców kwiatów. Po powrocie do sądu zastał już tam tłum osób, bardzo często starozakonnych. Łęcki był bardzo zdenerwowany. Roztrząsanie tematu przerwało pojawienie się Żydów, ponownie przychodzących po pieniądze. Zastali tam również pana Leona i parę innych ludzi: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież żeby, jeśli nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście ludzi, a między nimi pana Leona. Minclowa bardzo kochała męża, oprócz swoim „Stasiulkiem”, nie widziała świata. Ignacy wspominał, jak w pół roku po śmierci Minclowej, Stach zmarniał w oczach.
W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski , a dodatkowo żołnierz wojen napoleońskich) okazało się także, że dokładnie tak samo jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. Jej mąż Ludwik, oskarżony o morderstwo na lichwiarce, uciekł za granicę, a gdy prawdziwego mordercę znaleziono, a jego uniewinniono, nie dał znaku życia. Podczas podróży wysłał zawiadomienie o swym przyjeździe do Suzina, i prosił, ażeby przyjaciel czekał na niego na dworcu w Paryżu. Z powodu tych chorych koncepcji coraz zazwyczaj smutki topił w alkoholu. W czasie obiadu bohater zauważył zalotne spojrzenia narzeczonej barona – Eweliny - w stronę Starskiego. Udało mu się nawet nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. Kobieta zaprowadziła tam nowe porządki: podwyższyła natychmiastowo czynsz i odmówiła mieszkania studentom. Z kolei główny bohater przeżywał kolejne rozterki miłosne – nie dostał zaproszenia na bal u księcia, jeszcze większą dezorientację wywołało w nim nadejście spóźnionego bileciku na dzień przed przyjęciem, co było wyrazem lekceważenia jego osoby. Wirski opowiedział subiektowi o zabawnej scenie eksmisji studentów w asyście komornika i ślusarza, odbywającej się poprzez okno. W bohaterze coraz bardziej wzmagały się sugestie, co do trafności wyboru obiektu swych gorących uczuć. Kobieta dostrzegła w galanteryjnym kupcu wartościowego i silnego mężczyznę, a on w niej anielskie serce. Wypowiedział się również o marnowaniu talentu przez Ochockiego, a przyczynę takiego stanu widział w zadufanej arystokracji, z której Julian się wywodził. To wydarzenie spowodowało, ze bohater dostrzegł ślepy zachwyt Łęckiej podrzędnym skrzypkiem, do którego garnęły się wszelkie kobiety. Arystokratka zapewniła go, iż zachowanie kuzynki na raucie z Molinarim było wyłącznie odwetem za zainteresowanie Stanisława panią Heleną i podkreśliła, iż Łęcka darzy skrzypka jedynie pogardliwym stosunkiem. W gorączce uniesienia i wzburzenia Stanisław na najbliższej stacji poprosił konduktora, żeby ten przyniósł mu fikcyjny telegram wzywający do natychmiastowego powrotu do Warszawy. Zaczął przeważnie wychodzić do ośrodki miejskie, a nawet spotkał się z Wąsowską.
[11856] [11857] [11858] [11859] [11860] [11861] [11862] [11863] [11864] [11865] [11866] [11867] [11868] [11869] [11870] [11871] [11872] [11873] [11874] [11875] [11876] [11877] [11878] [11879] [11880] [11881] [11882] [11883] [11884] [11885] [11886] [11887] [11888] [11889] [11890] [11891] [11892] [11893] [11894] [11895] [11896] [11897] [11898] [11899] [11900] [11901] [11902] [11903] [11904] [11905] [11906] [11907] [11908] [11909] [11910]