Lalka dla odważnych
Milionów mu się zachciało czy kiego diabła!”.. Coraz w bardzo wielu sytuacjach spotykał we snach zielone pola i ciemne bory, po których błąkałby się, przypominając sobie młode czasy. Poświęcał także siły na edukację jedynego syna, którego nauczył pisać, czytać, a także wpoił mu musztrę. Jego serce wypełniało szczęście z niespodziewanego powrotu wojaka. Podróżowała po świecie, jadała ze srebrnych talerzy. Doszła do wniosku, że mężczyzna ją osacza i że stara się wkraść się, poprzez planowane z nią małżeństwo, do sfery arystokracji. Wokulski przypatrywał się jej stale. Pan Ignacy zachwycał się nowym sklepem, położonym przy Krakowskim Przedmieściu. Cały czas jednakże myślami był na Starym Mieście i Podwalu. Zjawił się o umówionej godzinie. Stanisław się zgodził i obiecał, że tamten zarobi na tej lokacie i że procenty od kapitału (zwłaszcza wysokie) będzie otrzymywał co pół roku. Wokulski przyjął takie warunki. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem.
Budynek miał być kupiony dla Wokulskiego, ale nie poprzez niego, gdyż figurantem na licytacji miał być Szlangbaum. Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Nie zaprzeczył, mówiąc również, że usuwa jej wszystkie przeszkody spod nóg. Subiekt odwiózł zmienionego towarzysza na dworzec. Kasia, córka Hopfera, podkochiwała się w Stachu, dlatego również jej ojciec przymykał oko na fakt, iż młodzieniec kosztem nauki zaniedbywał obowiązki. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer.. Wzruszony Rzecki w imieniu Wokulskiego umorzył im czynsz do października i na pożegnanie obiecał pani Stawskiej, że odszuka jej małżonka. Tom II Rozdział I Szare dni i krwawe godziny. Kilka razy zmieniał pociągi, jakby chciał uciec od prześladującej go Izabeli. Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na osobiste oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. Rozdział X Damy i kobiety. Podczas rozmowy na zagadnienie ich wspólnego przyjaciela doktor skrytykował marzycielstwo Wokulskiego, które według niego było przyczyną tragedii bohatera. Rozdział XIII Czas ucieka, wieczność pozostaje. Po powrocie dzień mylił mu się z nocą, stracił rachubę czasu. Zaczął w znaczącej liczbie sytuacji wychodzić do miasta, a nawet spotkał się z Wąsowską.
[3095] [3096] [3097] [3098] [3099] [3100] [3101] [3102] [3103] [3104] [3105] [3106] [3107] [3108] [3109] [3110] [3111] [3112] [3113] [3114] [3115] [3116] [3117] [3118] [3119] [3120] [3121] [3122] [3123] [3124] [3125] [3126] [3127] [3128] [3129] [3130] [3131] [3132] [3133] [3134] [3135] [3136] [3137] [3138] [3139] [3140] [3141] [3142] [3143] [3144] [3145] [3146] [3147] [3148] [3149]