Lalka dla odważnych
Znał go od 1860 roku, gdy Stanisław był subiektem u Hopfera i miał wtedy nieco ponad dwadzieścia lat. Drugim subiektem był pan Lisiecki, który po przyjściu wdał się w dyskusję z Rzeckim. W 1850 roku Franc został na miejscu (na Podwalu) z towarami kolonialnymi, a Jan z galanterią przeniósł się do sklepu na Krakowskie Przedmieście (którym w czasie akcji powieści kieruje Ignacy Rzecki). Rozdział IV Powrót W deszczowe i śnieżne, niedzielne popołudnie Ignacy Rzecki grał na gitarze i rozmyślał nad rychłym powrotem Wokulskiego. jak mi Bóg miły!. Szukałem ustroni tak pustej, gdzie bym mógł upaść na ziemię i nie podsłuchany przez nikogo, wyć z bólu jak pies. Dla niej nie istniała nawet siła ciężkości, gdyż krzesła jej podsuwano, talerze podawano, ją samą na ulicy wieziono, na schody wprowadzano, na góry wnoszono”. Rozmyślania przerwało wejście panny Florentyny, niosącej list od hrabiny Karolowej, ciotki Łęckiej, która proponowała wykup srebra za trzy tysiące rubli: „(…) proponuję inni ludzie zatem, jeśli zgodzisz się, trzy tysiące rubli kredyty na zastaw wspomnianego serwisu i sreber. W ich rękach stalowe szyny zwijają się jak wstążki. Co ja aktualnie będę robił? czym będę żył?. Wpatrzył się dużo lepiej w jej rozmarzone oczy i nie wiadomo skąd przypomniał sobie niezmierny spokój syberyjskich pustyń, gdzie bywa niekiedy tak cicho, że prawie słychać szelest duchów wracających ku zachodowi. Po zakończeniu wspomnień, Rzecki zadał sobie wiele pytań odnośnie oryginalnego jak na kupca postępowania Wokulskiego, który kupił powóz i ogromne mieszkanie, zaopiekował się nierządnicą i dał pracę Wysockiemu. Rozdział XI Stare marzenia i nowe znajomości. Stanisław przystał na tę ofertę i złożył wizytę Żydowi, którego poprosił o wzięcie udział w licytacji budynku i jego kupno za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli (miał zrobić to w jego imieniu, ale w zupełnej tajemnicy).
Przywitał się i zapewnił o wygranej klaczy Sułtanki, by nie stało się zadość zakładowi damy. Stanisław wspomniał o planowanym wyjeździe na wystawę do Paryża. Na te słowa podniecona dama też nabrała pragnienia do zagranicznego wojażu. W trakcie rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, więc Ignacy opuścił pokój. Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli. Rozmawiali o Wokulskim, nieszczęśliwej i chorej miłości, w której się zatracał, o źle ulokowanych uczuciach. Kasia, córka Hopfera, podkochiwała się w Stachu, dlatego także jej ojciec przymykał oko na fakt, iż młodzieniec kosztem edukacji zaniedbywał obowiązki. - Więc nikt nie zdecyduje się na próbę?!. W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski oraz żołnierz wojen napoleońskich) okazało się też, że bardzo podobnie jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. Kobietawyraźnie przypadła mu do gustu i rozumiał, jak niełatwo jest jej żyć, niewiedząc, czy jej mąż żyje. Pewnego dnia wśród interesantów, w salonie przyjęć odwiedził Wokulskiego uczony o tajemniczym niemieckim nazwisku Geist (słyszał, że Polak latał kiedyś balonem i interesował się naukowymi odkryciami). W trakcie poznawania mieszkańców budynku, jego uwagę zwróciła pani Helena. To wszystko jednakże pozwoliło kobiecie być świadomym uczucie, którym obdarzyła bohatera. Małżeństwo się pogodziło. Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie. .
[52098] [52099] [52100] [52101] [52102] [52103] [52104] [52105] [52106] [52107] [52108] [52109] [52110] [52111] [52112] [52113] [52114] [52115] [52116] [52117] [52118] [52119] [52120] [52121] [52122] [52123] [52124] [52125] [52126] [52127] [52128] [52129] [52130] [52131] [52132] [52133] [52134] [52135] [52136] [52137] [52138] [52139] [52140] [52141] [52142] [52143] [52144] [52145] [52146] [52147] [52148] [52149] [52150] [52151] [52152]