Lalka dla odważnych
Umeblowanie pokoiku było liche: skromny stół, krzesła, żelazne łóżko, a nad nim wisząca dubeltówka (nigdy nieużywana). Dosłownie w niedzielę wymyślał plany wystaw okiennych: „W jego pojęciu okna nie tylko streszczały zasoby sklepu, niemniej jednak jeszcze powinny były zwracać uwagę przechodniów bądź najmodniejszym towarem, bądź pięknym ułożeniem, bądź figlem. Rozdział III Pamiętnik starego subiekta Ojciec Rzeckiego w młodości był żołnierzem, a na starość pracował jako woźny w Komisji Spraw Wewnętrznych. Po kilku miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Gdy zapytali Ignacego o jego zdanie, wyznał, iż „ciągnie” go sklepu Mincla na Podwalu, żeby uczyć się rzemiosła kupieckiego. Po południu przychodzili kontrahenci nie gorzej ubrani i bardziej zamożni. W 1846 roku handel w sklepie nieco osłabł, wówczas to w końcu pełnoprawnym subiektem został Ignacy Rzecki. Nie patrzyła na scenę, która w chwili obecnej skupiała uwagę wszystkich, ale gdzieś przed siebie, nie wiadomo gdzie i na co. Zrobiła na nim szczególne złudzenie.. Wokulski dał mu dziesięć rubli i powiedział, że od jutra posiada przyjść do niego do pracy przy przewozach. Wrócił do lokalu, w którym zastał czekającego Maruszewicza. Poznał dżokeja i obiecał mu sowite wynagrodzenie za wygraną. Rozważała, ze gdyby posiadał genialna ziemskie, a nie był parweniuszem, wtedy może i miałby u niej szanse.
Weszli do salonu, w którym siedziała Izabela i panna Florentyna. O trzynastej trzydzieści Wokulski był już Łazienkach (pani Meliton doniosła mu w liście, że Izabela będzie tam o czternastej). Ignacy Rzecki był zdziwiony zaniedbywaniem pracy poprzez Wokulskiego na rzecz nagłego zainteresowania teatrem (tak samo prawa się przedstawiała, jeśli chodzi o innych subiektów i pana Obermana, nieoczekiwanych wielbicieli sztuki, którzy co wieczór także chodzili na pokazania). Pan Rzecki po powrocie do sklepu zastał czekającego Mraczewskiego, rozprawiającego o tym, jak to można Wokulski straci kilkadziesiąt tysięcy rubli, nie wchodząc w interes z Suzinem. Stach zaczął uczęszczać na uniwersytet jako wolny słuchacz, pracował dniami i nocami, w międzyczasie udzielając korepetycji, dużo czytając i wciąż się ucząc. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. Wydawało się mu, że jego lustrzane odbicie to prawdziwa osoba. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, osób, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo różnią się od Warszawiaków. Z powodu tych chorych koncepcji coraz w większości smutki topił w alkoholu. Po przyjeździe do lasu piękna Wąsowska, świadoma uczuć Stanisława do Łęckiej, połączyła ich w parę w czasie poszukiwania grzybów, a sama zniknęła z Kaziem za wzgórzem. Rozdział X Damy i kobiety. W czasie Wielkiego Postu do Warszawy przyjechał słynny skrzypek Molinari. Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do lokalu zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. Rozmowa z nią była kolejnym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Ta rozmowa dostarczyła Stanisławowi energii. .
[12595] [12596] [12597] [12598] [12599] [12600] [12601] [12602] [12603] [12604] [12605] [12606] [12607] [12608] [12609] [12610] [12611] [12612] [12613] [12614] [12615] [12616] [12617] [12618] [12619] [12620] [12621] [12622] [12623] [12624] [12625] [12626] [12627] [12628] [12629] [12630] [12631] [12632] [12633] [12634] [12635] [12636] [12637] [12638] [12639] [12640] [12641] [12642] [12643] [12644] [12645] [12646] [12647] [12648] [12649]