Lalka dla odważnych
O dwudziestej zamykano sklep.. Chciałem aktualnie wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza”. W 1846 roku handel w sklepie nieco osłabł, wówczas to w końcu pełnoprawnym subiektem został Ignacy Rzecki.. - Grosz ten zarobiłem uczciwie, nawet ciężko, bardzo ciężko.. Inni ludzie interesują się nią, mówią o niej, składają hołdy jej poświęceniu, a znowu stary mąż jest mniej wymagający od męża w średnim wieku.. Cały czas jednakże myślami był na Starym Mieście i Podwalu. Wraz z panią Meliton zaplanował nonszalancki spacer po Łazienkach. Pojechali do pałacu księcia, w którym zastali arystokratycznych przedsiębiorców, samych ludzi „z tytułami”. Kupił program wyścigów , a dodatkowo obstawił zakłady na konia. Ignacy zaczął domyślać się uczuć przyjaciela do arystokratki, pocieszała go jednakże w tym Wam pomysł, iż: „Stach nie jest taki głupi”.
Nareszcie przyszedł - w cudzej odzieży, zmizerowany, niemniej jednak z zadartą głową. Z zewnątrz trzypiętrowy budynek nie prezentował się najlepiej. Dzięki zaproszeniu od pani Stawskiej, Ignacy miał pretekst do kolejnych odwiedzin. Miał mu w tym pomóc pan Iumart, wykształcony pracownik Rosjanina, władający czterema językami. Profesor był chemikiem-wynalazcą, a całą fortunę utopił w badaniach i odkryciach. Pewnego dnia, będąc z wizytą u poznanych kobiet, Rzecki dowiedział się o zamiarze sprzedaży sklepu poprzez Wokulskiego. Losy kamienicy rozstrzygnęły się definitywnie, gdy Krzeszowska za sto tysięcy rubli odkupiła ją od Wokulskiego (przedtem próbowała zaniżyć cenę budynku, przysyłając najpierw listy z groźbami i pomówieniami, a w końcu własnego adwokata). Była dumna z sposobności nieskrępowanego flirtowania i ze swej opinii salonowej lalki. W trakcie koncertu Molinariego Wokulski odkrył niczym nieuzasadnioną fascynację Izabeli kiepskim artystą (nie odstępował go na krok). Parę dni później lokaj barona oznajmił powrót pana. W gorączce uniesienia i wzburzenia Stanisław na najbliższej stacji poprosił konduktora, ażeby ten przyniósł mu fikcyjny telegram wzywający do natychmiastowego powrotu do Warszawy. Tak także się stało. Po powrocie dzień mylił mu się z nocą, stracił rachubę czasu. Na początku czerwca jego obowiązki i pozycję społeczną przejął Henryk Szlangbaum.Z migawkowych i urywkowych zapisów starego subiekta dowiadujemy się o śmierci Ludwika Napoleona w Afryce w 1873 roku, o wyjeździe do Astrachania jego ulubionego subiekta – Lisieckiego, o narastaniu wrogich nastrojów do przejmujących polski handel Żydów oraz o pogarszającym się stanie zdrowia i przygnębieniu autora pamiętnika. Na pytanie Szumana, kto zostanie w Poznaniu, jednogłośnie odpowiedzieli: Henryk Szlangbaum, żydowski lichwiarz, i Maruszewicz, polski malwersant.
[1848] [1849] [1850] [1851] [1852] [1853] [1854] [1855] [1856] [1857] [1858] [1859] [1860] [1861] [1862] [1863] [1864] [1865] [1866] [1867] [1868] [1869] [1870] [1871] [1872] [1873] [1874] [1875] [1876] [1877] [1878] [1879] [1880] [1881] [1882] [1883] [1884] [1885] [1886] [1887] [1888] [1889] [1890] [1891] [1892] [1893] [1894] [1895] [1896] [1897] [1898] [1899] [1900] [1901] [1902]