Lalka dla odważnych
. Po południu przychodzili nabywcy lepiej ubrani i bardziej zamożni.. W końcu poinformowała Izabelę, że długi wekslowe jej ojca ktoś wykupił, o co panna Łęcka posądzała swą ciotkę, hrabinę Krzeszowską. Zrobił wówczas na niej złe złudzenie swoimi bardzo czerwonymi dłońmi, których widok wywołał w niej obrzydzenie.. Mimochodem zaglądał w zapadnięte poniżej bruku okna, z których wyłaniała się nędza. To wszystko przypominało mu indywidualne dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce. Dopiero w przyszłości przyszło mu na pomysł, że on nigdzie i nigdy jej nie widział, ale - że jest tak coś - jakby na nią od dawna czekał. Gdy już nalazł się w kaplicy, podszedł do panny Łęckiej i hrabiny Karolowej, kwestujących na rzecz ochronki sierot, i złożył na ich tacy ofiarę w postaci rulonu imperiałów wartości sztuki złota. Gdy wyszła z kaplicy, zaprosił ją do lokalu mieszkalnego Rzeckiego. Dziewczyna w okamgnieniu wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię swojego życia. Wokulski zaproponował jej przeróbkę „pracy” (utrzymywała się nierządu) i aby nie pozostać gołosłownym dał jej list polecający do magdalenek. Przez kolejne dwa lata po tym bolesnym wydarzeniu pan Ignacy tułał się samotnie nieomalże że po całej Europie, odwiedzając : Włochy, Francję, Niemcy i Anglię.
Rozdział XI Stare marzenia i nowe znajomości. Donosiła mu o terminach i ulubionych miejscach jej spacerów, a wówczas on aranżował niby przypadkowe spotkania. Po opuszczeniu towarzystwa poprzez pana Tomasza, Łęcka zaprosiła Wokulskiego do salonu. Łęcka rozprawiała o Rossim, niedocenianym przez Warszawiaków wielkim artyście. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, ludzi, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo odróżniają się od Warszawiaków. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. Przez kilka następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Gdy inni ludzie poszli na sąsiednie wzgórze, a Wokulski wskazał kamień do napisu, Węgiełek opowiedział swemu dobroczyńcy i jego towarzyszce wzruszającą legendę o śpiącej królewnie. Rozdział X Damy i kobiety. Coraz w wielu wypadkach też słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak dosłownie sam książę). Zamknął się w mieszkaniu na pełne tygodnie, pragnąc wyłącznie zapaść się pod ziemię, co wyznał odwiedzającemu go doktorowi Szumanowi. Nie zainteresował go dosłownie fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. To skłoniło go do wygłoszenia zdania na temat upadłej arystokracji, polskim społeczeństwie pozbawionym inteligencji , a dodatkowo sile żydowskiego narodu.
[32293] [32294] [32295] [32296] [32297] [32298] [32299] [32300] [32301] [32302] [32303] [32304] [32305] [32306] [32307] [32308] [32309] [32310] [32311] [32312] [32313] [32314] [32315] [32316] [32317] [32318] [32319] [32320] [32321] [32322] [32323] [32324] [32325] [32326] [32327] [32328] [32329] [32330] [32331] [32332] [32333] [32334] [32335] [32336] [32337] [32338] [32339] [32340] [32341] [32342] [32343] [32344] [32345] [32346] [32347]