38434 Henryka

Lalka dla odważnych

Radca opowiadał jak półtora roku temu, po czterech latach małżeństwa, Minclowa zmarła, zostawiając mężowi sklep i trzydzieści tysięcy rubli w gotówce (na tę sumę pracowały dwa pokolenia Minclów): „Ten natomiast, wariat, rzucił wszystko i pojechał robić interesa na wojnie. Przeglądał towary w gablotach (spinki, rękawiczki, albumy i tak dalej przedmioty), by punktualnie o godzinie ósmej otworzyć drzwi wejściowe sklepu. Kobiety i mężczyźni zgodzili się na tę ofertę, uradzając co więcej, iż ciotka poślubi pana Raczka.. Bywało, chodzę, jem, rozmawiam, myślę przytomnie, rozpatruję się w pięknej okolicy, wręcz śmieję się i jestem wesół, a mimo to czuję jakieś tępe ukłucie, jakiś drobny niepokój, jakąś nieskończenie małą obawę.. Rozdział V Demokratyzacja pana i marzenia panny z towarzystwaTomasz Łęcki zajmował wielkie ośmiopokojowe mieszkanie w ładnej kamienicy. Pięknie je urządził bogatymi meblami, a ogół uzupełniały różnorakie ciekawe drobiazgi. Oni umieją łamać, usidlać, płaszczyć się, wszystko ryzykować, wręcz – cierpliwie czekać. Panie tak samo jak inni znajomi Wokulskiego wstawiły się za Mraczewskim w sprawie ponownego przyjęcia do pracy i to spowodowało, iż ten obiecał dać mu posadę w Moskwie. Poprzez kolejne dwa lata po tym bolesnym wydarzeniu pan Ignacy tułał się samotnie prawie że że po całej Europie, odwiedzając : Włochy, Francję, Niemcy i Anglię. Rzecki analizował ostatnie wydarzenia, między innymi fakt, iż poprzez nowy sklep przewijały się panny, wdowy, swatki, a wręcz ojcowie panien na wydaniu – wszyscy oni mięli nadzieję na usidlenie jego przyjaciela, majętnego przedsiębiorcy. Drugim tematem, o którym czytał Wokulski, była klacz Krzeszowskich, którą baronowa odkupiła od męża i wystawiła do wyścigu. Stanisław przystał na tę ofertę i złożył wizytę Żydowi, którego poprosił o wzięcie udział w licytacji budynku i jego kupno za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli (miał zrobić to w jego imieniu, ale w zupełnej tajemnicy).

Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Pan Tomasz poprosił, aby 1szy dochód gotówki wypłacił mu z góry, a późniejszych ażeby nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu. Ignacy był oburzony łatwością, z jaką przyjaciel dał się omotać, nie czując poza tym, że się zatraca. Zapowiedziała jego jutrzejsze odwiedziny. Łęcki poinformował, że lekarze zabronili mu wyjazdu do Paryża i zalecili udanie się na wieś. Zdziwiona jego chłodem, pobiegła do ojca, lecz Łęcki nie był w stanie wyjaśnić jej przyczyn takiego zachowania bohatera. Zdał sklep pod opiekę Lisieckiego i Szlangbauma, a sam poszedł pierwszy raz ujrzeć zakup przyjaciela. Twierdziła, że jej mąż posyła kwiaty pewnej pani z tego budynku, która się źle prowadzi. W czasie pobytu w Paryżu nieustannie towarzyszyły mu gorzkie wspomnienia. Rozdział IV Wiejskie rozrywki W Zasławku Wokulski zastał całą galerię arystokratycznych typów. Pobyt upływał na rozmowach, przejażdżkach i spacerach. Rozdział VII, VIII, IX Pamiętnik starego subiekta. Dzięki temu wszystko wyjaśniło się na korzyść pani Stawskiej. Izabelę nie bardzo zmartwił stan ciotki. W czasie Wielkiego Postu do Warszawy przyjechał słynny skrzypek Molinari. Po opuszczeniu pociągu błądził po nasypie wzdłuż stacji.

[38379] [38380] [38381] [38382] [38383] [38384] [38385] [38386] [38387] [38388] [38389] [38390] [38391] [38392] [38393] [38394] [38395] [38396] [38397] [38398] [38399] [38400] [38401] [38402] [38403] [38404] [38405] [38406] [38407] [38408] [38409] [38410] [38411] [38412] [38413] [38414] [38415] [38416] [38417] [38418] [38419] [38420] [38421] [38422] [38423] [38424] [38425] [38426] [38427] [38428] [38429] [38430] [38431] [38432] [38433]