Lalka dla odważnych
Mincel i S. Drugim subiektem był pan Lisiecki, który po przyjściu wdał się w dyskusję z Rzeckim. Starszy pan wpoił synowi fascynację wybitnym Francuzem. Po niezbyt długim czasie umarł w fotelu oparty o książkę handlową. Po szybkim opracowaniu poczęstunku mężczyźni zaczęli rozmawiać o wojnie i o polityce. Poinformował przyjaciela o indywidualnych planach: miał zamysł rozszerzyć sklep oraz dodatkowo, ażeby odciążyć Ignacego, zatrudnić dwóch subiektów. Stanisław był zachwycony i zdziwiony widokiem, który ujrzał. Rozdział VI W jaki sposób nowi wszyscy ukazują się nad starymi horyzontami. W kwietniowe popołudnie panna Izabela czytała powieść Zoli „Une page d'amour”, lecz nie mogła się skupić na treści, ponieważ wciąż myślała o serwisie i srebrach, które były u jubilera, czekając na nowego nabywcę: „Panna Izabela czuje ściśnięcie serca za serwisem i srebrami, lecz doznaje niejakiej ulgi na myśl o kweście i nowej toalecie..." Zapłać temu panu!. W dalszej części rozmowy Karolowa zaprosiła bohatera do siebie na święcone, po czym mężczyzna pożegnał się i odszedł do bocznej nawy. Pan Ignacy otrzymał od Stacha lokal przy nowym sklepie, w którym zainstalował zgromadzone przez lata poprzez subiekta bibeloty związane z francuskim rodem cesarskim.
Wraz z powiększeniem sklepu grono subiektów zasilił zasymilowany Żyd Szlangbaum (bez przerwy wytyka mu się jego pochodzenie). Łęcki zaproponował, że odda resztę kasy pozostałych po spłaceniu długów, ze dystrybucji kamienicy (dwadzieścia procent) Wokulskiemu na procent. Po powrocie do domu Wokulski zlecił Obermanowi zakupienie na jutrzejsze pokazanie w Teatrze Wielkim mnóstwa bukietów i wieńców kwiatów. Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. Pan Rzecki po powrocie do sklepu zastał czekającego Mraczewskiego, rozprawiającego o tym, jak to można Wokulski straci kilkadziesiąt tysięcy rubli, nie wchodząc w interes z Suzinem. Po wejściu służącego, proszącego w imieniu pana do gabinetu, Wokulski opuścił roześmiane towarzystwo. Podczas drogi nie padło ani jedno słowo. Chciał zakupić statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. W chwili, gdy Wokulski z panią Wąsowską galopowali konno do majątku, do Zasławka przyjechała panna Izabela Łęcka (wiedziała, kogo tu zastanie - ciotka poinformowała ją o przyjeździe Stanisława w liście). Między bohaterem a inteligentną Stawską zawiązała się nić przyjaźni: u niej czuł się dobrze i bezpiecznie. Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do domu zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. Małżeństwo się pogodziło. Zadłużony na trzydzieści dziewięć tysięcy rubli baron Krzeszowski powrócił do mieszkania z jedną walizką, wiernym służącym Leonem i kucharzem, co spowodowało koniec procesów żony z lokatorami.Podjął ostateczną decyzję rezygnacji z prowadzenia spółki do handlu ze Wschodem (pomimo starań i próśb księcia, był nieugięty w swym postanowieniu, a kierownictwo powierzył Szlangbaumowi i Szumanowi, co spowodowało, że książę również od niej odstąpił). Subiekt pisał również o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem , a oprócz tego o przyjęciu przez panią Stawską Mraczewskiego.
[16738] [16739] [16740] [16741] [16742] [16743] [16744] [16745] [16746] [16747] [16748] [16749] [16750] [16751] [16752] [16753] [16754] [16755] [16756] [16757] [16758] [16759] [16760] [16761] [16762] [16763] [16764] [16765] [16766] [16767] [16768] [16769] [16770] [16771] [16772] [16773] [16774] [16775] [16776] [16777] [16778] [16779] [16780] [16781] [16782] [16783] [16784] [16785] [16786] [16787] [16788] [16789] [16790] [16791] [16792]