30539 Dzięki

Lalka dla odważnych

Po tych czynnościach Rzecki zapisywał w notesie plan dnia. Musieli wrócić przed piętnastą.. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń. O szóstej otwierałem główne drzwi tudzież okiennicę." Wokulski wyjechał, mając trzydzieści tysięcy rubli, a powrócił z… dwustu pięćdziesięcioma (z tego część w złocie).Rzecki powoli dostrzegał zmiany, które zaszły w „Stasiu” wskutek wojny: „- Boję się twojej trzeźwości, pod wpływem której gadasz jak wariat. Zaczął wypytywać Ignacego o elementy tej wizyty. Izabela Łęcka była piękną kobietą, wychowaną w komfortowych zobowiązaniach, sypiającą w puchach, mającą wszystko, o czym mogła zamarzyć..”. Słuchanie o jego dobroci bardzo ją oburzało, posądzała go o złe zamiary. W Wielki Piątek Rzecki zamknął sklep o godzinie czternastej a Wokulski wziął z gotówki półimperiały na datek i poszedł do kościoła. Izabela cieszyła się z jego wygranej w pojedynku z baronem, którego nie lubiła po niegdysiejszych umizgach, a który w kilka dni po przegranym pojedynku przysłał jej list z przeprosinami i pochwałami bohatera.

Weszli do salonu, w którym siedziała Izabela i panna Florentyna. Po opuszczeniu towarzystwa przez pana Tomasza, Łęcka zaprosiła Wokulskiego do salonu. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla firmy, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). W istocie baron nie był chory tylko zły na nachodzących go komorników. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem. Nazajutrz Łęcki wysłał do bohatera list z prośbą, żeby przyszedł i uregulował jego długi u Żydów. Bardzo często odwiedzał go ojciec, zabierając mu zarobione pieniądze. Tom II Rozdział I Szare dni i krwawe godziny. Poprzez parę następnych dni padało, a gdy się wypogodziło, pełne towarzystwo pojechało na wycieczkę. Była zdziwiona i zmieszana. Pan Rzecki nie przestawał marzyć o ożenku Stacha z panią Heleną, żeby nie być teoretykiem, podjął się swatania pary. Rozdział X Damy i kobiety. W trakcie trwającego karnawału triumfy w salonach święciła znowu panna Izabela. Oglądał reprodukcje malarstwa oraz rozważał ucieczkę do bezpiecznej przestrzeni pracowni profesora Geista. Nie zainteresował go dosłownie fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. Ta rozmowa dostarczyła Stanisławowi energii.

[30484] [30485] [30486] [30487] [30488] [30489] [30490] [30491] [30492] [30493] [30494] [30495] [30496] [30497] [30498] [30499] [30500] [30501] [30502] [30503] [30504] [30505] [30506] [30507] [30508] [30509] [30510] [30511] [30512] [30513] [30514] [30515] [30516] [30517] [30518] [30519] [30520] [30521] [30522] [30523] [30524] [30525] [30526] [30527] [30528] [30529] [30530] [30531] [30532] [30533] [30534] [30535] [30536] [30537] [30538]