Lalka dla odważnych
Rzecki podliczał wtedy dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy. Jak nietrudno się domyślić, cel ich wizyt był w każdej chwili tożsamy – nieustanne rozmowy o wybitnym francuskim cesarzu. Rzecki z sympatią wspominał swojego pierwszego pracodawcę: „Na każdą Wigilię Mincel obdarowywał nas prezentami”.. Drzewo znajomej formy, jakiś obdarty pagórek, kolor obłoku, przelot ptaka, dosłownie powiew wiatru bez żadnego zresztą powodu budził we mnie tak szaloną rozpacz, że uciekałem od osób. Otrzymawszy odpowiedzi na nurtujące ją pytania, wraz z Florentyną opuściła pomieszczenie." Zapłać temu panu!.. Skierował własne kroki ulicą Karową w kierunku Wisły. W 1851 roku przekraczając galicyjską granicę, znalazł się w Tomaszowie, a potem przebywał w więzieniu w Zamościu. Najbardziej niepokoił subiekta fakt, iż przyjaciel coraz najczęściej przebywał w kręgach arystokracji, co irytowało kupieckie środowiska, rozczarowane wielkopańską postawą Stanisława. Choć przenigdy nie powiedział wprost, to kobieta od dawna domyślała się gorących uczuć Wokulskiego do panny Izabeli. Obecny na spotkaniu pan Łęcki, gorący zwolennik poczynań Stanisława, przedstawił mu młodzieńca ze swego rodu, Juliana Ochockiego. Obaj mężczyźni udali się w kierunku Łazienek.
Ignacy przed sądem zobaczył Łęckiego rozmawiającego ze swoim adwokatem, a w budynku dostrzegł baronową Krzeszowską (też z mecenasem). Zgodny chór jednakże osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należy nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu. Czuł się oszukany. Tak także uczynił. Twierdziła, że jej mąż posyła kwiaty pewnej pani z tego budynku, która się źle prowadzi. Nazajutrz rano, po liście wzywającym ją do Warszawy, Łęcka wyjechała. W trakcie poznawania mieszkańców budynku, jego uwagę zwróciła pani Helena. Od tamtej chwili dziewczynka zapragnęła posiadać podobną. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w oczekiwań na pierwsze miejsce w jej testamencie. W rozmowie z Wąsowską kapryśna Izabela szczyciła się faktem, iż owinięty dookoła jej palca Wokulski gotowy był rzucić do jej stóp cały swój zgromadzony majątek. W trakcie rozmowy na temat ich wspólnego przyjaciela doktor skrytykował marzycielstwo Wokulskiego, które według niego było przyczyną tragedii bohatera. By nie rozstawać się z ukochaną, nie wziął wręcz udziału w pogrzebie prezesowej Zasławskiej. Bohater czuł się zdruzgotany i wykończony psychicznie. Gdy Szuman próbował go od tego odwieść, starania doktora spełzły na niczym. W trakcie wizyty Węgiełka, zamierzającego założyć fabrykę, Stanisław dowiedział się o trudnej historii małżeństwa i urazie do żony w skutek jej wcześniejszej znajomości ze Starskim (wyznał, iż to on 1-wszy ja „zbałamucił”). Na początku października adwokat Wokulskiego publicznie odczytał jego testament, z którego wynikało, że część majątku przypadała Ochockiemu, Rzeckiemu, pani Stawskiej, jak również Węgiełkowi oraz dodatkowo braciom Wysockim.
[51200] [51201] [51202] [51203] [51204] [51205] [51206] [51207] [51208] [51209] [51210] [51211] [51212] [51213] [51214] [51215] [51216] [51217] [51218] [51219] [51220] [51221] [51222] [51223] [51224] [51225] [51226] [51227] [51228] [51229] [51230] [51231] [51232] [51233] [51234] [51235] [51236] [51237] [51238] [51239] [51240] [51241] [51242] [51243] [51244] [51245] [51246] [51247] [51248] [51249] [51250] [51251] [51252] [51253] [51254]