32314 Częstochowy

Lalka dla odważnych

. Mniej więcej trzynastej każdego dnia Rzecki zdawał kasę Lisieckiemu, ponieważ miał do niego całe zaufanie i szedł do swego pokoju zjeść obiad przyniesiony z restauracji. Przenigdy zbyt daleko nie oddalał się myślami od swych wyuczonych obowiązków.. Też ją musieli całować w rękę.. Chciał spostrzec płat nadrzecznej ziemi zasypanej śmieciami. W drodze powrotnej znowu miał przywidzenia z przeszłości, systematycznie bił się z dręczącymi go myślami. Pomimo wstawiennictwa Rzeckiego, Wokulski był nieugięty i na wolne miejsce przyjął pana Ziębę. Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Przywitał się i zapewnił o wygranej klaczy Sułtanki, żeby nie stało się zadość zakładowi damy. Wyczyny Stanisława bez przerwy ją zaskakiwały. Łęcki zaproponował, że odda resztę gotówki pozostałych po spłaceniu długów, ze dystrybucji kamienicy (dwadzieścia %) Wokulskiemu na %. Choćby Oberman miał u niego kapitał wynoszący kilkaset rubli, to jednakże nie zamierzał go zagarnąć (pieniądze zostały przeznaczone na szkołę dla syna).

W końcu i Ignacy musiał pójść, ponieważ Wokulski go poprosił, aby w antrakcie spektaklu wręczył aktorowi Rossiemu album z widokami Warszawy. Nazajutrz Łęcki wysłał do bohatera list z prośbą, żeby przyszedł i uregulował jego długi u Żydów. Gość zapytał, czy ma możliwość się zatrzymać u przyjaciela na tydzień, na co ten ochoczo się zgodził. Oprócz tego dowiedział się, że przecieka dach , a dodatkowo, że nikt nie wywozi śmieci. Żądała jej natychmiastowego wyrzucenia, na co Rzecki, mając dość słuchania tych bzdur, wyszedł, zabierając ze sobą Wirskiego. W marzeniach widział Stacha przy boku Heleny. Nachodziły go myśli, żeby już nie wracać do Warszawy. Była dumna z możliwości nieskrępowanego flirtowania i ze swej opinii salonowej lalki. W bohaterze coraz bardziej wzmagały się sugestie, co do trafności wyboru obiektu swych gorących uczuć. Podzielił się ze swym dobroczyńcą pragnieniem ślubu z Marianną. Pewnego razu Wokulski spotkałKazimierę Wąsowska. Wokulski, pochłonięty tylko świadomością, że ukochana przyjęła oświadczyny i gotów „umrzeć u nóg panny”, w przypływie wspaniałomyślności zniszczył sfałszowany i hańbiący Maruszewicza weksel, co potraktowano w środowisku jako wyraz bezsilności kupca (a wszak uratował niegodziwca przed więzieniem). Rozdział XIII Czas ucieka, wieczność pozostaje. Wysiadł w Skierniewicach (oświadczając Łęckiemu, że preferuje „powracać na lokomotywie, niż czekać parę godzin na pociąg do Warszawy” oraz dodatkowo Starskiemu, że może żądać od niego satysfakcji, ponieważ do tej pory nie był świadomy, iż wchodzi do czyjegoś ogródka). Gdy czyniła mu wymówki o sposób, w jaki potraktował Izabelę i podjęła próbę ich pogodzenia (przywiozła list, w którym Łęcka pisała o nudzie i samotności), ten uświadomił sobie urok zmysłowej negocjatorki. Gdy sklep został przejęty poprzez Henryka Szlangbauma, pan Rzecki nie widział już dla siebie miejsca wśród nowych subiektów.

[32259] [32260] [32261] [32262] [32263] [32264] [32265] [32266] [32267] [32268] [32269] [32270] [32271] [32272] [32273] [32274] [32275] [32276] [32277] [32278] [32279] [32280] [32281] [32282] [32283] [32284] [32285] [32286] [32287] [32288] [32289] [32290] [32291] [32292] [32293] [32294] [32295] [32296] [32297] [32298] [32299] [32300] [32301] [32302] [32303] [32304] [32305] [32306] [32307] [32308] [32309] [32310] [32311] [32312] [32313]