Lalka dla odważnych
Uczęszczał najpierw do Szkoły Przygotowawczej, a po pomyślnie zdanych egzaminach końcowych do Szkoły Głównej, którą rzucił po roku edukacji i wyjechał do Irkucka. Lubił czasem wystawiać na stół sklepowe zabawki, ażeby po nakręceniu ich wszystkich jednocześnie, oddawać się chwili przyjemności i wspomnień z dzieciństwa.. Wolny czas wolał poświęcać na leżenie na łóżku i wpatrywanie się w indywidualne zakratowane okno. Rozdział VI W jaki metodę nowi wszyscy ludzie pojawiają się nad starymi horyzontami. Poszła się położyć, ponieważ nie mogła już wysłuchiwać samych pochwał na zagadnienie Wokulskiego." - pytał się w duchu, nie mogąc od niej oczu oderwać. Pożegnał dziękującą mu za wszystko Łęcką, po czym w idealnym humorze pojechał do doktora Szumana, prosząc, ażeby był jego sekundantem w trakcie pojedynku. Bohater nie odmówił. Bardzo zbliżył się do jej ojca, kobiety i mężczyźni na około go zachwalali, a najbardziej prezesowa. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens indywidualnej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a ponadto jak ma się zachować i w co ubrać. Mówił, że to wielka i jedyna okazja, i jedynie głupiec ażeby ją przepuścił. Tymczasem z nowiną o powrocie z poza granic Kazia Starskiego, byłego wielbiciela Izabeli, przyszła hrabina Joanna. Wystraszona, przewidywała, że będzie ją chciał wyrzucić z domu i prosiła o wstawiennictwo w sprawie niskiego czynszu.
Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Zobowiązała się spędzić lato ze swym rozmówcą na wsi. Przypomniały mu się czasy młodości, gdy w roku 1857, pracując w winiarni u Hopfera, 1-szy raz spotkał się z przyjacielem. Machalski powiedział wtedy Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet. W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Mówiła Stasiowi o spersonalizowanych uczuciach, lecz spotykała się z obojętnością. Spojrzałem. Rzecki dowiedział się, że stróż siedzi w „kozie”, zatem poszedł do lokalu mieszkalnego rządcy jako dysponent pana Wokulskiego. Kilka razy zmieniał pociągi, jakby chciał uciec od prześladującej go Izabeli. Poznał również kilka tajników kobiecej psychiki, które zdradziła mu sympatyczna i oryginalna arystokratka – Wąsowska. Ewidentne poruszenie wywołało w niej jednakże zainteresowanie Stanisławem ze strony Wąsowskiej: „Nie był to już jakiś tam kupiec galanteryjny, niemniej jednak człowiek, który wracał z Paryża, miał ogromny majątek i stosunki, którym zachwycał się baron, którego kokietowała Wąsowska”. Uprzednio zgodziła się na odwiedziny Wokulskiego w warszawskim mieszkaniu. Kolejne trzy rozdziały powieści zajmują zapiski starego subiekta. By przestać rozmyślać nad swym losem, jeszcze w ogromnej liczbie przypadków przesiadywał u pięknej Heleny. Wieczorami odwiedzał panią Stawką, poprzez co coraz bardziej widział negatywne cechy Łęckiej (ujawniały się w kontraście z dobrą i prostolinijną naturą pani Heleny). Do uszu Rzeckiego dochodziły masowe plotki o miejscu pobytu Wokulskiego.
[57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111]