12111 Czas

Lalka dla odważnych

Mniej więcej dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia.. Widząc, że jedno ziarno upadło na kontuar (stary miał właśnie oczy zamknięte), podniosłem je nieznacznie i zjadłem. Wokulski wyznał, iż to dzięki trwającemu konfliktowi zbrojnemu wzbogacił się, a z dużą dokładnością dzięki bogatemu wspólnikowi i celnym inwestycjom. Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, niemniej jednak ta pustka w nim samym, kiedy z państwie nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani dosłownie iskry nadziei. W kolejnej części listu ciotka chwaliła tego człowieka: „Paru takich Wokulskich, a czuję, że na starość zostałabym demokratką..". Czuł tylko, że stała się ona jakimś mistycznym punktem (…)”. W Wielki Piątek Rzecki zamknął sklep o godzinie czternastej a Wokulski wziął z kasy półimperiały na datek i poszedł do kościoła. To wszystko nie wzbudziło w Wokulskim takiego podniecenia, jakie odczuł w chwili, gdy dostrzegł Izabelę. Jego klacz wygrała, a zarobione na zakładach trzysta rubli złożył na ręce hrabiny Karolowej na rzecz ochronki. W pewnym momencie bohatera potrącił baron Krzeszowski. Weszli do salonu, w którym siedziała Izabela i panna Florentyna.

Rozmawiali o etykiecie: Stanisław wygłosił opinię, iż nie preferuje być niewolnikiem zasad, gdyż widział towarzystwo, gdzie o nich zapominano. Marianna bardzo mu dziękowała. Tymczasem lokaj Łęckich przyniósł list od Izabeli do Wokulskiego. Na koniec rozmowy Łęcki zaciągnął jeszcze kredyt u Wokulskego na bardzo dogodny procent. Od strony podwórka widok był jeszcze gorszy: sterta nieuprzątniętych śmieci i ścieki płynące rynsztokami. W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski , a oprócz tego żołnierz wojen napoleońskich) okazało się również, że identycznie jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. W kolejnym mieszkaniu, zajmowanym poprzez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. W trakcie podróży wysłał zawiadomienie o swym przyjeździe do Suzina, i prosił, aby przyjaciel czekał na niego na dworcu w Paryżu. Chciał zakupić statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. Musiał przejąć obowiązki Suzina, który wyjechał w celu załatwienia pozostałych interesów, radząc wcześniej przyjacielowi, ażeby nie zawracał sobie głowy Łęcką, ponieważ był kupcem z dużą sumą gotówki (zwróciły mu się wydatki poniesione poprzednio w Olsztynie). Już podczas drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) , a ponadto rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Rozdział X Damy i kobiety. Gdy Krzeszowski przyszedł do Rzeckiego, chcąc odebrać zaległe pieniądze ze dystrybucji klaczy Wokulskiemu, na jaw wyszły malwersacje Maruszewicza przy pośredniczeniu w kupnie zwierzęcia (zawłaszczył dwieście rubli i sfałszował podpis barona). Bohater przypominał sobie, w jaki sposób dostał się ze Skierniewic do Warszawy. To skłoniło go do wygłoszenia zdania na temat upadłej arystokracji, polskim społeczeństwie pozbawionym inteligencji , a oprócz tego sile żydowskiego narodu. Do uszu Rzeckiego dochodziły liczne plotki o miejscu pobytu Wokulskiego.

[12056] [12057] [12058] [12059] [12060] [12061] [12062] [12063] [12064] [12065] [12066] [12067] [12068] [12069] [12070] [12071] [12072] [12073] [12074] [12075] [12076] [12077] [12078] [12079] [12080] [12081] [12082] [12083] [12084] [12085] [12086] [12087] [12088] [12089] [12090] [12091] [12092] [12093] [12094] [12095] [12096] [12097] [12098] [12099] [12100] [12101] [12102] [12103] [12104] [12105] [12106] [12107] [12108] [12109] [12110]